poniedziałek, 30 grudnia 2013

Imagin z Liamem

Część 2
Weszłam do domu i od razu poszłam do pokoju wziąć za dużą bluzkę, spodenki i świeżą bieliznę. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki zimny prysznic. Byłam tak padnięta, że od razu walnęłam się do łóżka i zasnęłam.
*Rano*
-O bosz jest dopiero 5 rano a ja już wstałam.-Powiedziałam sama do siebie, czy to normalne? Nie, zdecydowanie nie, wszystko co się dzieje w moim życiu nie jest normalne. Oh właśnie zapomniałam o karteczce od Liama. Gdzie ona jest? Chyba ją zgubiłam :c Gdy miałam się poddać zobaczyłam jakąś karteczkę koło szafy. Podniosłam ją i tak! to była ona!! Ile ja ją szukałam Oo jest już godzina 12:40. Wzięłam telefon do ręki i wpisałam jego numer telefonu. Postanowiłam zadzwonić bo przecież ie oddałam mu kurtki. Szybko wybrałam jego numer i zadzwoniłam do niego.
-Wiedziałem, że zadzwonisz.-Oo WHAT?
-Em....
-Em sory, to znaczy wiesz no bo em... Dzwonisz bo coś na pewno chciałaś, więc co to takiego?
-A eh zapomniałam ci oddać kurtkę.
-Ah no tak, dziś o 13:15 będę po ciebie. Pa.
-Co? Oo Hallo? Jesteś?-Skapnęłam się, że gadam już tylko do telefonu bo się rozłączył -.- Jest godzina 12:43. O bosz muszę się szykować bo się nie wyrobię. Poszłam do pokoju i wyjęłam z szafy to :
 Weszłam do łazienki, przebrałam się i zaczęłam się malować.  Gdy skończyłam i byłam już gotowa akurat zapukał Liam.
-Wejdź Liam!-Krzyknęłam bo musiałam wziąć jeszcze jego kurtkę. Zeszłam na dół i zobaczyłam jego, był uśmiechnięty jak zawsze, w jego oczach mogłam dostrzec małe iskierki, jego oczy były prześliczne *.*
-Nawet w dresie jesteś śliczna.-Jego uśmiech i słowa wypowiedziane przez niego sprawiły, że się zarumieniłam.
-Dziękuję :$
-Gotowa?
-Tak, tu masz swoją kurtkę.
-Zatrzymaj ją.
-Dziękuję.
-Nie dziękuj, to ja powinienem ci dziękować.
-Ty mi? Za co? Oo
-Za to, że cię spotkałem.
-Oh, emmm.... to idziemy?
-Tak.-Otworzył drzwi i powiedział:
-Panie przodem :3
-Ale muszę zamknąć drzwi.
-Daj klucze.
-Po co?
-Daj, chcę zamknąć.
-Oh no tak, ja głupia.
-Wcale nie.- Zamkną drzwi i zaczęliśmy iść w nieznaną mi drogę.
-Gdzie idziemy?
-To niespodzianka :)
-Okej, ale ostrzegam, że nie przepadam za niespodziankami.
-Obiecuję ci, że ta ci się spodoba.
-Trzymam cię za słowo.-Nawet się nie zorientowałam kiedy złapał mnie za rękę.
-Zamknij oczy.
-Czy to jest konieczne? Chcesz abym się zabiła?-I po moich słowach zaczęliśmy się oboje śmiać, jego śmiech był tak samo niesamowity jak on sam cały.
-Zaufaj mi, będę cię prowadził, a jak się przewrócisz to cię złapię, obiecuję.
-No dobrze.-Zamknęłam oczy i poczułam jak Liam łapie mnie w tali i przyciąga bliżej siebie abym się nie wywróciła. Szliśmy tak jeszcze z jakieś 10 minut i się zatrzymaliśmy, chciałam już otworzyć oczy ale Liam mi zabronił.
-Poczekaj tu, za chwilkę wracam a ty nie otwieraj oczu, bo będzie kara :)
Zrobiłam jak kazał, stałam tam jak jakiś słup -.- Zaczęłam się coraz bardziej bać bo słyszałam jakiś szelest w krzakach a nie wiedziałam co to lub kto. nagle poczułam jak ktoś mnie łapie za ręce, wiedziała już, że to Liaś.
-Mogę już otworzyć oczy?
-ale ładnie poproś :)
-Plooooosieeee.
-No dobrze, ale poczekaj jeszcze chwilkę.-Chwycił mnie za ręce i przyciągną bliżej siebie, prawie się wywaliłam XD ale mnie złapał i .......... pocałował mnie. Tan pocałunek nie był tak niepewny jak wczorajszy, był bardziej bardziej no nie da się tego określić. Oddałam ten pocałunek, w końcu przejechał swoim językiem po mojej dolnej wardze prosząc w ten sposób o dostęp. W odpowiedzi lekko rozchyliłam wargi. Po pocałunku pełnym pasji otworzyłam oczy i cała zrobiłam się czerwona, zapewne byłam bardziej czerwona jak burak. A on co? Pogłaskał mnie po policzku jeszcze raz muskając moje usta.
-Lubię jak się rumienisz, i lubię twoje usta :3
-Nie wiem co mam powiedzieć.
-Wystarczy mi tylko twoja reakcja. Chodź pokażę ci coś.
-W końcu.- Zaczęłam się śmiać a Liam do mnie dołączył. Po naszej głupawce złapał mnie za rękę i pociągną gdzieś między krzaki. :D
Gdy przez nie przeszliśmy zobaczyłam koc piknikowy a na nim pełno jedzenia, na drzewach pełno świec, jestem ciekawa jak to zrobił, że te świeczki nie spadały z gałęzi.
-Usiądź.-Powiedział klepiąc miejsce obok niego. Zrobiłam jak powiedział.
Siedzieliśmy tak wygłupiając się i rozmawiając o wszystkim i o niczym. Spojrzałam na telefon i OMG jest już zaraz 19.
-Ja chyba zaraz będę się zbierać Liam.
-Poczekaj jeszcze 10 minut.
-No dobrze.-Czekałam patrząc się w tym samym kierunku co on i tak siedzieliśmy. Nagle niebo zrobiło się pomarańczowe, to był fantastyczny widok. Przytuliłam się do Liama.
-Będziesz moją dziewczyną?-Tak po prostu wyszeptał mi do ucha.
-Tak, znam cię tak krótko, a mam wrażenie jakbym cię znała od lat. Kocham cię Liam.
-Mam tak samo. Ja ciebie też.-Na słowo "Ja ciebie też" przeszedł mnie miły dreszczyk. W końcu znalazłam szczęście i mam nadzieję, że mnie te szczęście nie opuści.

***************************************
No i jest 2 część. Będzie jeszcze tylko jedna no i raczej nie będzie innych bohaterów bo by mi się imagin rozleciał i poszedł by nie po mojej myśli :( Mam nadzieję, że wam się spodoba, no i przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale miałam małe problemy i nie miałam jak go napisać ale za to jest dłuższy :) Miłego czytania + Jak będzie 4/5 kom. to wstawię 3 część :)

11 komentarzy:

  1. Oooo To jest takie, takie, takie... piękne i słodkie <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. rzygam tęczą :D nie żarcik :* bardzo zajebisty :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Koffam ten imagin dziena kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. piszesz imaginy +18?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak komuś pomagam. lub na zamówienie tak jak ten :)

      Usuń
    2. a mogłabyś zrobić do mojego opowiadania bo mi to jakoś nie idzie :(

      Usuń
    3. zaproś mnie na face to pogadamy o tym :) i może pomogę :3 https://www.facebook.com/julita.turzynska

      Usuń
    4. a masz gg ?

      Usuń
    5. zaprosiłam :)

      Usuń