Cz. 3 Dedykacja dla mojej SŁODKIEJ Dżarusi <33
Gdy skończyliśmy swoje czułości, zeszłam na dół aby zrobić naleśniki. Wyjęłam potrzebne składniki i zabrałam się do roboty. Naleśniki już gotowe a ja w ciąż czekałam na Zayna przy stole. W końcu zszedł na dół i przysiadł się do mnie, zaczęliśmy jeść i nagle mnie coś olśniło. Gdy spojrzałam na Zayna jak je przypomniało mi się jak mój dawny przyjaciel z przedszkola przychodził do mnie i zajadaliśmy się naleśnikami, to było nasze ulubione zajęcie.
- Zayn, jak masz na nazwisko?- Zapytałam patrząc z zaciekawieniem w jego oczy.
- Malik, a co?- Zapytał patrząc pytającym wzrokiem co dało mi do zrozumienia, że chce się dowiedzieć o co chodzi.
- No bo wiesz, jak byłam mniejsza to miałam takiego fajnego przyjaciela Zayna - W tej chwili zrobiłam największy i najbardziej szczery uśmiech jaki kiedykolwiek pojawił się na mojej twarzy - No i wiesz on chodził ze mną do przedszkola i codziennie przychodził do mnie na naleśnik. Przyjaźniliśmy się aż do 6 klasy, ponieważ się wyprowadziłam.
- A wiesz co, miałem taką bardzo dobrą przyjaciółkę, i teraz tak na ciebie patrzę i - Wstał, podszedł do mnie, wziął mnie na ręce i zaczął się razem ze mną kręcić w kółko wykrzykując tylko - Znalazłem moją [t.i]. Znalazłem ją po 6 latach szukania znalazłem cię. [T.i] nawet nie wiesz jak się cieszę, nie wiem jak mogłem cię nie poznać wcześniej.
-Ja także się cieszę.-Powiedziałam całując go w policzek.
-A pamiętasz jak się w tobie podkochiwałem przez 3 lata? - I wybuchł głośnym śmiechem, a ja do niego dołączyłam.
-Tak pamiętam, i to jak graliśmy w butelkę w klasie i mnie pocałowałeś, a później Agatę i to jak się wkurzyłam i nie odzywałam się do ciebie przez 2 tygodnie ....- I znów śmiech. Wspominaliśmy tak do końca dnia, aż Zayn dostał sms'a od kolegi, że miał do niego wpaść na imprezkę, i zaczął się ubierać.
-Przepraszam, zapomniałem. Ej mała, może pójdziesz tam ze mną ?- Zapytał z zadziornym uśmieszkiem, jak ja kocham ten jego wyraz twarzy.
-Em, no nie wiem czy mogę, twój kolega nie będzie miał ci za złe jak mnie weźmiesz ze sobą?
-No oczywiście, że nie. Co ja tam sam niby robić? Idź się ubrać i schodź na dół, będę czekać.-Posłał mi ten śliczny uśmiech. O mamo co ja bym zrobiła aby uśmiechał się tak ciągle ? Bardzo dużo.
********************************************
przepraszam, że taki krótki, ale jestem chora i źle się czuję. obiecuję, że w czwartek też się pojawi, ten po prostu jest taki dla wyjaśnienia można powiedzieć. Przepraszam za jakiekolwiek błędy.
Czekam na nastepny z niecierpliwoscia :*
OdpowiedzUsuń