poniedziałek, 2 grudnia 2013

Imagin z Niallem

Cz.5
Chwilkę później byliśmy twarzą w twarz i patrzałam się w jego nieziemskie oczy. W końcu Jeremi przerwał tą przyjemną ciszę.
-To jak będzie? Poznamy się bliżej?-Zapytał bardzo poważnie i to mnie troszkę w nim zaciekawiło, ponieważ raz słodki i opiekuńczy, a raz tajemniczy, pewny siebie i poważny.
-Możemy się spotkać raz.
-Raz? Tylko raz?-Zapytał z szeroko otwartymi oczami i ustami ułożonymi w "o".
-Może 2.-Uśmiechnęłam się i wytknęłam swój język w jego stronę, a on co zrobił? Jakby nigdy nic po prostu wykorzystał sytuację i mnie pocałował.
*2 tygodnie później*
Cała sytuacja z Niallem się zaczynała wyjaśniać i rozprawa miała być za 3 tygodnie przeciwko niem. Spotykam się z Jeremim i jak się okazuje nie jest mi obojętny. Dzisiaj miałam z nim iść na dyskotekę. Gdybym wiedziała co się stanie nie poszłabym tam z nim, ale dzięki temu rozwiązałam swoją zagadkę.
była już 8:30 wieczorem i zaraz miał być po mnie Jeremi, bardzo się cieszyłam na ten wieczór ponieważ chciałam w końcu się troszkę rozluźnić. Gdy skończyłam swoje rozmyślenia i poszłam na przedpokój aby ubrać buty i kurtkę, akurat założyłam kurtkę i zadzwonił dzwonek, otworzyłam drzwi i widziałam tam go, stał tam tak sobie i bosko wyglądał. Wyszłam i zamknęłam dom na klucz, podeszłam do niego i przywitałam się.
-Cześć kocie.
-Tylko tyle? Tylko cześć kocie? A gdzie buziak? -Przyciągnął mnie do siebie i pocałował, ale to nie był taki pocałunek jak kiedyś, to był najlepszy do tej pory, namiętny a za razem pełen pożądania. Gdy zakończyliśmy swoje czułości obeszłam samochód i usiadłam a przednie siedzenie. Przez całą drogę było cicho, a gdy już dojechaliśmy na miejsce Jeremi był tak miły, że nawet nie pozwolił mi samej otworzyć drzwi bo on to musiał zrobić. Zaśmiałam się cicho, bo robił to z taką miną, że nie mogłam wyrobić.
weszliśmy do środka i jak się okazało było w miarę dużo ludzi, ale było cicho. Hymmm ciekawe czemu. Poszłam z Jeremim do baru i zamówił dla nas po drinku. Gdy dostałam już swojego a on swojego poszliśmy zająć jakiś stolik. Siedzieliśmy i gadaliśmy już z jakieś 2 godziny gdy nagle podchodzi do nas ...........

*******************************************
I jest następna część. Wiem miała być po 13, ale jestem chora i się źle czułam :/ a, że prawdopodobnie będę w domu jeszcze 2 lub 3 dni to napiszę jeszcze jedną część i pojawi się jeszcze w tygodniu :3 A teraz życzę miłego czytania i przepraszam za jakiekolwiek błędy :) + Podoba się -----> Skomentuj

2 komentarze: