czwartek, 26 grudnia 2013

Imagin z Niallem

Cz.6 i ostatnia :3
Weszłam do środka i otworzyłam go. Jak go zaczęłam czytać to mnie wryło w ścianę . Był to list miłosny, ale od kogo? Bardzo się zdziwiłam. Był bardzo starannie napisany i po prostu mnie zatkało. Nagle przypomniał mi się list miłosny od Nialla gdy byliśmy jeszcze razem, miałam go zawsze przy sobie więc wyjęłam go ze spodni i go porównałam z tym nowym. Yep (czyt. jep), nie myliłam się, to był list od niego, od Nialla. Słowo w słowo było takie samo jak na tym starym, że o to wszystko pamiętał, ale nie był to ten tylko, że napisany od nowa, napisał też jakieś wyjaśnienia więc usiadłam na kanapę i zaczęłam czytać :
"Pewnie teraz myślisz, że jestem jakimś potworem bo najpierw pobiłem twojego przyjaciela a teraz zabiłem ci chłopaka ale to nie tak jak myślisz. Z Liamem nie chodziło o ciebie, to znaczy chodziło ale o co innego. No to może wytłumaczę. Było to tego samego dnia co pobiłem Liama, na pewno pamiętasz ten dzień, no i widziałem go rano jak gadał z jakimś kolegą i go troszkę podsłuchałem jak mówił o tym, że chce cię upić i przelecieć to tak się wściekłem że nie wytrzymałem, gdy miałem do niego podejść on już poszedł, a później zobaczyłem go z tobą i nie wytrzymałem. A jeśli chodzi o Jeremiego to on nie jest a raczej nie był taki jak ci się wydaje, był dilerem i miał długi, myślisz, że poznał cię przez przypadek? Nie sądzę. Miał bardzo duże długi, a ja nawet wiem u kogo. Musiałem go zabić bo on chciał to zrobić tobie, nie mogłem na to pozwolić. Miał groźby typu, że jak nie odda pieniędzy to się z nim policzą. A on chciał cię zabić. Miał plan aby oddać cię albo żywą albo nie mogę nawet tego napisać. To jest straszne, ale jesteś już bezpieczna, prawda? A sprawa z Dominikiem już wyjaśniona. Odczepi się od ciebie i był już na policji. To on napisał to w kuchni. Chciałbym być przy tobie teraz i cię chronić do końca swojego życia i po nim, ale policja podjęła inną kare i zamiast do więzienia odsyłają mnie do Polski. 
Na zawsze twój Niall xx
Ps. Twoja przyjaciółka jest fałszywą ździrą bo trzymała z Jeremim. Myślę, że dasz sobie rade sama. Kocham cię i pamiętaj o tym. "
Przy czytaniu poleciały mi łzy, Byłam tak głupia, muszę  to wszystko naprawić. Szybko wzięłam torbę i biegłam na lotnisko które było 10 minut od mojego domu. Gdy byłam już w połowie szybko zapukałam w kogoś drzwi, a czemu kogoś bo to niespodzianka. Otworzyła mi je Juljet. 
-Jesteś zakłamaną suką.-Spoliczkowałam ją i pobiegłam dalej aby zdążyć pożegnać się z Niallem i wszystko naprawić. 
Jestem już na lotnisku i słyszałam przed chwilką, że samolot do Polski wylatuje za 15 minut, czyli zdążyłam. Rozglądałam się po całym lotnisku i dojrzałam drobną postać całą wytatuowaną i z ciemnymi okularami siedzącą na walizce jakby czekającą na zbawienie a obok niego 2 policjantów. Szybko pobiegłam w jego stronę potrącając po drodze ludzi przepraszając i mówiąc "Próbuję uratować swoją miłość" wiem to głupie ale prawdziwe. W końcu stanęłam przed nim i tak patrzałam na niego i czekałam na jego reakcje. A on co? 
-Wiem przyszłaś mnie spoliczkować, lecz to, że mnie nie kochasz boli bardziej. 
-Kocham cię, jestem już tego pewna.-Wyszeptałam to ale na tyle głośno aby to usłyszał. Spojrzał na mnie z pod łepka.
-Słucham?-Zapytał zdziwiony.
-Kocham Nialla Horana i nic ani nikt tego nie zmieni. Chcę z nim żyć i z nim umrzeć. Jeśli ktoś ma coś przeciwko temu niech powie teraz lub zamilknie na wieki.-Wykrzyczałam to na całe lotnisko, już na samym początku mojej przemowy wszystkie oczy były skierowane na mnie. 
-Czy to przysięga małżeńska? Oo
-Może tak, może nie.
-Poleć ze mną, proszę.
-Nie mogę, mam tu szkołę i prace.
-Ale w Polsce masz mnie i rodzinę.
-Racja. Daj mi 2 dni i przylecę do Polski, załatw mi tam szkołę i pracę.
-To wiesz co? Rok szkolny kończy się za ?
-Za miesiąc kończę tą szkołę i będę mieć pieniądze z projektów sprzedanych czyli 6 tysięcy no i wynagrodzenie z pracy około 3 tysięcy więc przylecę za miesiąc.
-Obiecujesz?
-Obiecuję.-Odpowiedziałam i nagle wbił się w moje usta.
*Miesiąc później*
Minął miesiąc a ja właśnie czekam na samolot. Dom sprzedany, szkoła skończona, z pracy się zwolniłam, a przyjaźń z Juljet i wygarnęłam jej wszystko, a ona jak tchórz uciekła do innej szkoły. Wsiadłam już do samolotu i zajęłam miejsce obok jakiejś starszej pani. Lot minął spokojnie, na lotnisku czekał już na mnie Niall. Po przywitaniu się wziął ode mnie walizki i pojechaliśmy do mnie. Przywitałam się z mamą i bratem. 
*6 miesięcy później*
Miesiące w Polsce mijają spokojnie. W moje 18 urodziny Niall mi się oświadczył i razem zamieszkaliśmy jesteśmy już ze sobą prawie 8 miesięcy i na dodatek jestem w ciąży. Niall ma dobrze płatną prace z czego możemy zapewnić sobie jak i dziecku dobre życie. A no tak, zapomniałabym za 3 miesiące bierzemy ślub i mam nadzieję, że będziemy szczęśliwi z naszym dzieckiem. A moja rada dla was to taka aby nie przejmować się innymi i jakimiś plotkami tylko kierujcie się sercem, ono zawsze poprowadzi nas w dobrym kierunku i nigdy się nie poddawajcie mimo wzlotów i upadków, no po prostu NEVER SAY NEVER . 

********************************
No więc teraz widzicie, że to był tak jakby jakiś pamiętnik zapisywany przez kogoś ale mi o to właśnie chodziło + przepraszam, że tak dłuuuugo ale miałam testy próbne, masę kartkówek, byłam później chora i się źle czułam, teraz były święta, ale mamy przerwę świąteczną więc zacznę pisać nowe opowiadanie. Będzie ono chyba z Harrym. Więc miłego czytania i komentujcie czy wam się podoba czy ie bo troszkę negatywów też mi się przyda bo wiem, że nie piszę perfekcyjnie i nie każdemu moje opowiadanie się podobać musi. Więc miłego czytania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz