piątek, 4 października 2013

Imagin z Zaynem cz.8 OSTATNIA !

Cz.8
-Że panna [T.I] ...-Zaczął lekarz.-No więc pana dziewczyna ma guza, przykro mi, ale jeśli operacja się nie powiedzie ....-no i nie dokończył bo wiedział, że doskonale go rozumiem, łzy zaczęły mi spływać po policzku, pomyśleć co by się działo gdybym nie pocałował Mirandy, albo gdybym w ogóle jej nie szukał, pewnie wiodła by sobie spokojne życie. Łzy ciekły i ciekły, no i nie chciały przestać. Podszedł do mnie lekarz i powiedział,że mogę do niej wejść na chwilkę, więc poszedłem do niej.
-Hej [t.i.], jak się czujesz?
-A jak mogę się czuć, mój jedyny przyjaciel i chłopak w jednym którego kocham całym sercem mnie zdradził, moja była przyjaciółka mi znów go odbiła, mam guza no i moje życie na tej planecie tylko szkodzi. No to jak myślisz jak się czuję, hemm ?-Jak to mówiła to mi serce pękło, łzy zaczęły znów mi spływać strumykami po policzkach.
-j-ja przepraszam. Kochanie, ja nie chciałem, ona no wiesz ona mnie pocałowała, nie ja ją. Proszę wybacz mi, proszę.-Ostatnie słowa wydukałem z siebie troszkę ciszej i spuściłem głowę w dół. Ku mojemu zdziwieniu ona powiedziała te słowo które wypuściło moją duszę z powrotem do nieba, powiedziała "Wybaczam" i się uśmiechnęła, to było jak zbawienie.
-Naprawdę?-Spytałem nie dowierzając w jej słowa. Ona tylko podniosła mój podbródek zmuszając tym mnie do spojrzenia w jej piękne złociste oczy, ale one powoli wygasały. Dlaczego? One nie mogły wygasnąć, jeśli one wygasały to ona także, ale to nie mogła być prawda, to co usłyszałem od nie zszokowało mnie, myślałem, że lekarz stwierdzi u mnie zgon na miejscu.
-Wybaczam bo to jedne co mogę zrobić, widzę, że cierpisz i najprawdopodobniej będziesz. Te lata spędzone z tobą były naprawdę cudowne, a te 4 lata bez ciebie były najgorsze w świecie. Obiecaj mi, że jak mnie nie będzie już na tym świecie to założysz z kimś innym rodzinę, abyś był szczęśliwy, ja będę nad tobą czuwać.-Spojrzałem głęboko w jej oczy, ona wiedziała, że to już czas na nią, ale ja nie mogłem pozwolić jej tak odejść, po prostu nie mogłem.
-Nie obiecuję, jeśli ty odejdziesz to ja razem z tobą, przyrzekam.-Ponowie spojrzałem w jej oczy. Tak to jest to, ta mała iskierka, to była ta mała nadzieja, że zostanie tu ze mną. niestety lekarz wyprosił mnie już z sali aby zabrać moją [t.i] na operację.
*5 godzin później* 
Zobaczyłem jak lekarz wychodzi z sali operacyjnej. Jego mina nie wróżyła nic dobrego.
-Doktorze, co z nią? Co z [t.i] ?
-Mam dla pana dobrą i złą wiadomość.-Gdy powiedział dobrą wiadomość ucieszyłem się.
-Dobra jest taka, że mamy jej krew, a zła taka, że zmarła podczas operacji.-Spojrzałem na lekarza miną "No chyba cię Bóg opuścił człowieku" lub "Co jeszcze może frytki do tego?" i spytałem.
-To jakiś żart, prawda ?
-Tak, po prostu chciałem pana troszkę rozluźnić.-Całe szczęście, ale nadal nie wiedziałem co z [t.i].
-No więc panna [T.i] ma się dobrze, operacje się udała, a ta zła jest taka, że brakuje nam krwi grupy "-B".
a to jest jej teraz niezbędne. 
-ja mam taką grupę krwi, ile jej potrzebujecie?
-1,5 L.
-No to chyba ja mogę jej oddać tyle prawda?
-Niby tak, ale jest ryzyko, że może ban zemdleć i takie tam.
-Nie ważne, zrobię wszystko dla mojej księżniczki.-gdy utoczyli ze mnie półtora litra krwi byłem troszkę osłabiony, ale udał się. Ona jest całą i zdrowa nareszcie.
*5 miesięcy później*
*Oczami [t.i]*
Jestem z Zaynem już po ślubie, ja jestem w ciąży najprawdopodobniej będzie to córeczka. Kupiliśmy domek jednorodzinny i sprzedaliśmy swoje mieszkania. Miranda nadal nęka Zayna, ale już jutro ma odbyć się sprawa w sądzie o zakaz zbliżania się do mnie, do niego i do przyszłego maluszka. Zayn chce dać małej na imię Aliszia, a jak będzie chłopczyk to Krystian. Mam nadzieję, że między nami będzie już wszystko dobrze.
*4 lata później*
Jesteśmy małżeństwem już ponad 4 lata, nasza mała córeczka to Aliszia. Zawszę jest radosna i zabawna, ma dopiero 4 latka a już ma talent wokalny, pewnie po swoim tatusiu. Pierwsze kroki postawiła bardzo wcześnie, ale to nie był zwykły kroczek, ona po prostu zamiast chodzić tańczyła, to zapewne miała po mnie:)

*******************************************************

No i tak skończyła się moja opowiastka :) mam nadzieję, że się podobało. Przepraszam za opóźnienia, ale miałam bardzo bardzo dużo zadane. mam napisaną już 2 część o Justine, ale niestety mam ją zapisaną na innym komputerze, także nw kiedy ją wstawię. Życzę miłego czytania :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz