Cz.4
Gdy wyszłam z łazienki to Juljet już na mnie czekała z popcornem i napojami, usiadłam koło niej i zaczęłyśmy oglądać. Skończyłyśmy mniej więcej około 4 w nocy :D Lubie oglądać horrory ale tym razem jakoś się bałam, a to do mnie nie podobne. Postanowiła położyć się spać.
*Rano*
Obudziłam się przez pukanie do drzwi wejściowych, gdy spojrzałam na zegarek była 13! O bosz ile ja spałam! Szybko wzięłam swoje rzeczy i pobiegłam na dół do łazienki i co ja tam zobaczyłam? Takiego przystojniaka że szok.
-Hej jestem Jeremi.-No i się tak słodko uśmiechnął.
-Ymm cze-część jestem emm jestem .....
-[T.I], to jest [T.I].-Powiedziała Juljet i zaczęła się śmiać patrząc na mnie. OMG ja jestem nadal w piżamie.
-Słodka piżamka [T.I].-Powiedział i znów się słodko uśmiechnął.
-Emm to ja na chwilkę przepraszam.-Powiedziałam i zrobiłam się cała czerwona.
-To ty [T.I] leć a my będziemy w salonie piżamko.-I znów zaczęła się śmiać a z nią Jeremi. Szybko poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i się ogarnęłam, troszkę tuszu na rzęsy i gotowa. Gdy wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni zrobić sobie kanapkę to poczułam czyjś wzrok na sobie, gdy się odwróciłam wpadłam na Jeremiego.
-Em ja ja przepraszam.-Ledwo co wyjąkałam. Co się ze mną dziej? Nigdy żaden chłopak tak na mnie nie działał a zwłaszcza taki którego jeszcze nie znałam. To troszkę dziwne.
-Nic się nie stało, to moja wina bo chciałem się napić wody no i powinien był poprosić zamiast sam się obsługiwać.-Powiedział to i na końcu przegryzł wargę, o mom nie wiem czemu ale poczułam chęć wbicia się w te pełne wargi.
-Już ci nalewam. Juljet mówiła, że zostajesz na noc, tak?
-Tak, oczywiście jeśli tobie to nie przeszkadza.
-A czemu miało by mi to przeszkadzać skoro to nawet nie mój dom?
-No bo będę z tobą w pokoju.-Powiedział to biorąc ode mnie szklankę z wodą i puszczając mi oczko.
-Co?!
-Oj mała co ty masz z tymi ciągłymi pytaniami?
-A już kumam on na materacu a ja na łóżku tsa?
-Nie, ja na łóżku.
-Czyli ja na materacu ok, idę dmuchać go.-Powiedziałam troszkę markotna bo wiedziałam dobrze o co im chodzi. Dobiegł wieczór i postanowiliśmy w coś zagrać.
-Toooo...
-To...
-To butelka?-Odpowiedziałam za nich bo oni nie umieli jak widać. Wszyscy pokiwali głowami, fajnie bo tylko 3 osoby. Pierwsza kręciła Juljet i wypadło na mnie, wiedziałam po jej uśmieszku, że to nie wróży nic dobrego dla mnie.
-[T.I] Wyzwanie czy pytanie? Hymmm?
-Nie będę sztywna no więc wyzwanie.
-Heh zapowiada się ciekawie.- powiedziała to patrząc raz to na mnie a raz na Jeremiego.
-Podejdź do Jeremiego i pocałuj w usta.
-Ale ja go nie znam nawet tak dobrze.
-Ale mi to nie przeszkadza.-Powiedział Jeremi z błyskiem w oku. Postanowiłam zaryzykować i podeszłam do niego, on wstał i zbliżył do mnie swoje piękne usta. No i stało się. Pocałowałam go, jego usta idealnie pasowały do moich, no i w tym momencie wszystko wróciło, znów. Odsunęłam się od niego i pobiegłam do łazienki całą zapłakana, zamiast miłego i przyjacielskiego Jeremiego zobaczyłam Nialla, a ja mu nigdy nie wybaczę. On zranił mnie i mojego przyjaciela. Miałam już dość nie wiem czemu to zrobiłam, ale chwyciłam za żyletkę i dwa razy pociągnęłam nią po nadgarstku. Ulżyło mi troszkę ale zaczęło strasznie boleć więc otworzyłam drzwi i zobaczyłam jego, tym razem tylko Jeremiego a nie Jeremiego z twarzą Nialla. Chwycił mnie za rękę a ja wyrwałam się i uciekłam do pokoju zamykając się na klucz. Nie spodziewałam się, że on będzie miał do nich klucz a jednak, ale skąd, w sumie teraz to nie jest ważne. Wszedł z apteczką klękną na przeciwko mnie.
-Pokaż rękę.
-Nie.
-Proszę.-Tak to słodko powiedział, że pokazałam, on ją wziął i zaczął przemywać a to tak zaczęło szczypać, że znów zabrałam rękę, ale on ją wziął delikatnie i zabandażował.
-Dlaczego?
-Co?
-Dlaczego to zrobiłaś? I dla czego uciekłaś?
-Nie chce mi się o tym gadać, nawet cię nie znam i mamci się zwierzać? Na pewno nie!
-To mnie poznaj przybliżył się do mnie i znów pocałował, na początku nie odwzajemniałam, ale stwierdziłam, że nie mogę zmarnować takiego pocałunku, on zmieniał się w coraz bardziej namiętny i pełen pasji.
****************************************************
Wiem imagin z Niallem a tu go nie ma, ale to tak musi być aby nabrało sensu do następnej części. Tak jak mówiłam jest teraz cz.4 A ja idę teraz spać bo jutro zarywam nockę. Nie wiem jak wy ale ja muszę obejrzeć 1DDay. zaczyna się o 20 a kończy o 4 więc trzeba troszkę dłużej pospać aby mieć siły na jutro. I tak jak mówiła wcześniej cz.5 będzie w sobotę lub niedzielę, no chyba, że znajdę troszeczkę więcej czasu i napiszę wcześniej. Tu możecie pisać do mnie i się pytać o cokolwiek chcecie : https://www.facebook.com/julita.turzynska
A tu zdjęcie i opis Jeremiego
Jeremi- 16 lat. Mieszka w Paryżu, ale jest Polakiem. Jest miły, uroczy, zabawny i przystojny. Jest utalentowany muzycznie, potrafi także tańczyć.
Miłego czytania <33
piątek, 22 listopada 2013
Hej !
Siemka. Wiem, że nie dużo osób ale proszę komentujcie. To dla mnie ważne bo wiem, że mam dla kogo pisać, a widzę, że wchodzicie i czytacie więc gdybyście mogli, bo to dla was chwilka. I postanowiłam, że będę dodawać tak co sobotę lub niedzielę. Jeśli wam się podoba to liczę na pozytywne komy a jeśli nie to mówcie co wam się nie podoba ja ja się postaram to zmienić :) Pozdrawiam <33
Imagin z Niallem
Cz.3
Pojechałam z przyjaciółką na komisariat aby złożyć zeznania i pojechałyśmy do niej aby odpocząć troszkę i się odstresować po tej całej akcji i zabrałyśmy się do roboty. nasza sukienka wyglądała mniej więcej tak : http://www.zaslubiny.pl/files/trescimg_thumbs2/56fa94ad89922ff33553e2fe4dba997d.jpg
Po skończeniu projektu poszłyśmy zacząć go szyć (u Juljet w domu był pokoju do szycia i projektowania). Skończyłyśmy około 5 rano szyć tylko 1/3 tej sukienki, więc postanowiłam zostać u niej do puki nie skończymy jej szyć. Poszłam spać do pokoju gościnnego. Obudziłam się o 8 i nie mogłam dalej zasnąć, ciągle myślałam o tym, że Niall tak łatwo se ie odpuści i na pewno będzie chciał mi coś zrobić. Zanim się obejrzałam była już 10.
-O bosz, aż tak długo rozmyślałam?- Powiedziałam na głos do siebie. Wstałam i poszłam do kuchni zrobić śniadanie dla siebie i dla Jul (czyt: Dżul.-Tak w skrócie mówiłam do niej) , ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Zaczęłam krzyczeć, a gdy Juljet weszła i to zobaczyła szybko chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła do salony, Ja cała zapłakana ze strachu, a Jul zadzwoniła po policję. Udawała twardą, ale wiem, że ona w środku także była całą roztrzęsiona tym widokiem. Gdy w końcu policja raczyła przyjechać była 11:23. Zaprowadziłam ich do kuchni gdy to zobaczyła jedna z 3 policjantek szybko wybiegła z domu i zwymiotowała.
*Jeśli chcecie to omińcie ten punkt bo jest taki troszkę no*
........ Ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Na środku kuchni był napis z krwi "Jeszcze tego pożałujecie ślicznotki" A w okół niego zdechłe szczury i płatki róż. Ja już wiedziałam kto to zrobił, ale ja nie lubię krwi i martwych zwierząt, więc jak to zobaczyłam zaczęłam piszczeć, a później nie wiem czemu płakać, byłam bardo wstrząśnięta tym.
*Dalszy ciąg*
Policja zrobiła kilka zdjęć i zapisały nasze zeznania i podejrzane osoby. Oczywiście na liście podejrzanych znalazła się tylko jedna osoba czyli Niall.
*Kilka dni później*
Zatrzymali Nialla i rozprawa ma się odbyć za miesiąc, a on w tym czasie będzie w areszcie, teraz pomyślicie, że mi ulżyło czy coś, ale nie. Nadal został ten idiota Dominik. Coś nie daje mi spokoju. I już chyba wiem nawet co, z rozmyśleń wyrwała mnie Juljet u której zamieszkałam tymczasowo.
-O czym tak intensywnie myślisz? Hymmm?- Spytała się Juljet.
-Wiesz, ciągle coś mi nie daje spokoju.
-Wiesz co?
-Co?
-Poznam cię z kimś naprawdę fajnym. Jutro o 13 przyjdzie do nas
-Ale.
-Nie ma żadnego ale! troszkę się rozkręcisz bo zostaje u nas na noc.
-Co?!
-No to co słyszałaś mała i już nie marudź tylko idź do łazienki sięogarnij a ja w tym czasie zrobie popcorn.
-Po co?
-No nie, zapomniałaś o wieczorze Horrorów?
-A no tak, zapomniałam. Wiesz jestem zakręcona.
-Dla tego przyda ci się troszkę rozrywki, dobra teraz leć a ja czekam.
-Okej.
*********************************************************
No i jest cz.3 nie wyszła mi jak poprzednia :( nie mam weny ostatnio ponieważ no jestem troszkę smutna.
Cz.4 powinna pojawić się albo jeszcze dzisiaj albo jutro :3 A jeśli nie to w tygodniu.
MIŁEGO CZYTANIA :3 CZYTASZ=KOMENTUJ bo to mi pomaga w pisaniu
Pojechałam z przyjaciółką na komisariat aby złożyć zeznania i pojechałyśmy do niej aby odpocząć troszkę i się odstresować po tej całej akcji i zabrałyśmy się do roboty. nasza sukienka wyglądała mniej więcej tak : http://www.zaslubiny.pl/files/trescimg_thumbs2/56fa94ad89922ff33553e2fe4dba997d.jpg
Po skończeniu projektu poszłyśmy zacząć go szyć (u Juljet w domu był pokoju do szycia i projektowania). Skończyłyśmy około 5 rano szyć tylko 1/3 tej sukienki, więc postanowiłam zostać u niej do puki nie skończymy jej szyć. Poszłam spać do pokoju gościnnego. Obudziłam się o 8 i nie mogłam dalej zasnąć, ciągle myślałam o tym, że Niall tak łatwo se ie odpuści i na pewno będzie chciał mi coś zrobić. Zanim się obejrzałam była już 10.
-O bosz, aż tak długo rozmyślałam?- Powiedziałam na głos do siebie. Wstałam i poszłam do kuchni zrobić śniadanie dla siebie i dla Jul (czyt: Dżul.-Tak w skrócie mówiłam do niej) , ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Zaczęłam krzyczeć, a gdy Juljet weszła i to zobaczyła szybko chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła do salony, Ja cała zapłakana ze strachu, a Jul zadzwoniła po policję. Udawała twardą, ale wiem, że ona w środku także była całą roztrzęsiona tym widokiem. Gdy w końcu policja raczyła przyjechać była 11:23. Zaprowadziłam ich do kuchni gdy to zobaczyła jedna z 3 policjantek szybko wybiegła z domu i zwymiotowała.
*Jeśli chcecie to omińcie ten punkt bo jest taki troszkę no*
........ Ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Na środku kuchni był napis z krwi "Jeszcze tego pożałujecie ślicznotki" A w okół niego zdechłe szczury i płatki róż. Ja już wiedziałam kto to zrobił, ale ja nie lubię krwi i martwych zwierząt, więc jak to zobaczyłam zaczęłam piszczeć, a później nie wiem czemu płakać, byłam bardo wstrząśnięta tym.
*Dalszy ciąg*
Policja zrobiła kilka zdjęć i zapisały nasze zeznania i podejrzane osoby. Oczywiście na liście podejrzanych znalazła się tylko jedna osoba czyli Niall.
*Kilka dni później*
Zatrzymali Nialla i rozprawa ma się odbyć za miesiąc, a on w tym czasie będzie w areszcie, teraz pomyślicie, że mi ulżyło czy coś, ale nie. Nadal został ten idiota Dominik. Coś nie daje mi spokoju. I już chyba wiem nawet co, z rozmyśleń wyrwała mnie Juljet u której zamieszkałam tymczasowo.
-O czym tak intensywnie myślisz? Hymmm?- Spytała się Juljet.
-Wiesz, ciągle coś mi nie daje spokoju.
-Wiesz co?
-Co?
-Poznam cię z kimś naprawdę fajnym. Jutro o 13 przyjdzie do nas
-Ale.
-Nie ma żadnego ale! troszkę się rozkręcisz bo zostaje u nas na noc.
-Co?!
-No to co słyszałaś mała i już nie marudź tylko idź do łazienki sięogarnij a ja w tym czasie zrobie popcorn.
-Po co?
-No nie, zapomniałaś o wieczorze Horrorów?
-A no tak, zapomniałam. Wiesz jestem zakręcona.
-Dla tego przyda ci się troszkę rozrywki, dobra teraz leć a ja czekam.
-Okej.
*********************************************************
No i jest cz.3 nie wyszła mi jak poprzednia :( nie mam weny ostatnio ponieważ no jestem troszkę smutna.
Cz.4 powinna pojawić się albo jeszcze dzisiaj albo jutro :3 A jeśli nie to w tygodniu.
MIŁEGO CZYTANIA :3 CZYTASZ=KOMENTUJ bo to mi pomaga w pisaniu
niedziela, 10 listopada 2013
Imagin z Niallem
Cz. 2
-Miłe spotkanie co nie mała?
-Em no em tak. - Powiedziałam to lekko zmieszana.
-Skoro znów na mnie lecisz to może pójdziemy na kawę?-Zapytał śmiejąc się ze swojego suchara, mówiłam dla czego z nim zerwałam? Nie? Okej to teraz powiem. Było to zanim wyjechałam, Było wszystko w porządku do puki nie zaatakował mojego najlepszego przyjaciela Liama. Zaczęło to się pięknego, ciepłego lecz lekko wietrznego, ale teraz tak na serio, było to dokładnie 21 lipca, poszłam z Liamem na zakupy, tak może to trosze dziwne, ale on uwielbiał zakupy a ja uwielbiam zakupy z nim, a teraz wracając do tematu, więc poszłam z nim na zakupy aby wybrać odpowiedni materiał i kilka dodatków do uszycia sukienki na rozmowę od której zależało to czy dostanę się do tej szkoły czy nie, i gdy już wszystko miałam to postanowiliśmy wracać i zazwyczaj ja i Liam trzymaliśmy się za ręce tak po przyjacielsku, ale jak widać Niall zrozumiał to troszkę inaczej i od razu rzucił się z pięściami na Liama, już wiedziałam, że to nie chłopak dla mnie. Po całej tej akcji dostałam się do szkoły i jak najszybciej wyjechałam. Od 2 lat nie mam kontaktu z Liamem, a do teraz nie miałam z Niallem. A teraz wrócę do rozmowy.
-No dob-I nagle przypomniałam sobie to wszystko i to, że zaraz mam być u Juljet.-Nie!
-Czemu? -Zapytał oburzony i od razu wyrwałam się z jego objęć omijając go i idąc prosto do Juljet. Niestety nie poszło po mojej myśli i złapał mnie za nadgarstek, próbowałam się mu wyrwać ale on coraz mocniej ściskał swoją ręką mój nadgarstek, Zaczęłam krzyczeć aby puścił mnie ale nic z tego. Całe szczęście, że dosłownie 2 domki dalej mieszkała Juljet i usłyszała moje krzyki. Wybiegła i zaczęła krzyczeć, że jak mnie ie puści to zadzwoni po policje, ale to nic nie dało.
-Hahahaha, bardzo śmieszna jesteś. Ona teraz pójdzie ze mną! - Zaczął krzyczeć.
-To w takim razie dzwonię po policję! [T.I] Jego imię już!
-Niall!
-Zatkaj się albo zobaczysz na co mnie stać! - Krzyknął ponownie i uśmiechnął się z wyższością. Juljet zadzwoniła i policja była po 5 minutach, ale niestety on zdążył już uciec. Pojechałam z przyjaciółką na komisariat aby złożyć zeznania i pojechałyśmy do niej aby odpocząć troszkę i się odstresować po tej całej akcji i zabrałyśmy się do roboty. nasza sukienka wyglądała mniej więcej tak : http://www.zaslubiny.pl/files/trescimg_thumbs2/56fa94ad89922ff33553e2fe4dba997d.jpg
****************************************************************
A oto 2 część, wiem krótka ale to taki jakby wstęp, więc jeszcze jakieś 2 części będą kródkie potem będą dłuższe, odrazu mówię, że nie wiem kiedy będzie kolejna. Miłego czytania :3
-Miłe spotkanie co nie mała?
-Em no em tak. - Powiedziałam to lekko zmieszana.
-Skoro znów na mnie lecisz to może pójdziemy na kawę?-Zapytał śmiejąc się ze swojego suchara, mówiłam dla czego z nim zerwałam? Nie? Okej to teraz powiem. Było to zanim wyjechałam, Było wszystko w porządku do puki nie zaatakował mojego najlepszego przyjaciela Liama. Zaczęło to się pięknego, ciepłego lecz lekko wietrznego, ale teraz tak na serio, było to dokładnie 21 lipca, poszłam z Liamem na zakupy, tak może to trosze dziwne, ale on uwielbiał zakupy a ja uwielbiam zakupy z nim, a teraz wracając do tematu, więc poszłam z nim na zakupy aby wybrać odpowiedni materiał i kilka dodatków do uszycia sukienki na rozmowę od której zależało to czy dostanę się do tej szkoły czy nie, i gdy już wszystko miałam to postanowiliśmy wracać i zazwyczaj ja i Liam trzymaliśmy się za ręce tak po przyjacielsku, ale jak widać Niall zrozumiał to troszkę inaczej i od razu rzucił się z pięściami na Liama, już wiedziałam, że to nie chłopak dla mnie. Po całej tej akcji dostałam się do szkoły i jak najszybciej wyjechałam. Od 2 lat nie mam kontaktu z Liamem, a do teraz nie miałam z Niallem. A teraz wrócę do rozmowy.
-No dob-I nagle przypomniałam sobie to wszystko i to, że zaraz mam być u Juljet.-Nie!
-Czemu? -Zapytał oburzony i od razu wyrwałam się z jego objęć omijając go i idąc prosto do Juljet. Niestety nie poszło po mojej myśli i złapał mnie za nadgarstek, próbowałam się mu wyrwać ale on coraz mocniej ściskał swoją ręką mój nadgarstek, Zaczęłam krzyczeć aby puścił mnie ale nic z tego. Całe szczęście, że dosłownie 2 domki dalej mieszkała Juljet i usłyszała moje krzyki. Wybiegła i zaczęła krzyczeć, że jak mnie ie puści to zadzwoni po policje, ale to nic nie dało.
-Hahahaha, bardzo śmieszna jesteś. Ona teraz pójdzie ze mną! - Zaczął krzyczeć.
-To w takim razie dzwonię po policję! [T.I] Jego imię już!
-Niall!
-Zatkaj się albo zobaczysz na co mnie stać! - Krzyknął ponownie i uśmiechnął się z wyższością. Juljet zadzwoniła i policja była po 5 minutach, ale niestety on zdążył już uciec. Pojechałam z przyjaciółką na komisariat aby złożyć zeznania i pojechałyśmy do niej aby odpocząć troszkę i się odstresować po tej całej akcji i zabrałyśmy się do roboty. nasza sukienka wyglądała mniej więcej tak : http://www.zaslubiny.pl/files/trescimg_thumbs2/56fa94ad89922ff33553e2fe4dba997d.jpg
****************************************************************
A oto 2 część, wiem krótka ale to taki jakby wstęp, więc jeszcze jakieś 2 części będą kródkie potem będą dłuższe, odrazu mówię, że nie wiem kiedy będzie kolejna. Miłego czytania :3
Bohaterowie opowiadania o Niallu :)
[T.I]-17 lat. Mieszka w Paryżu. Uczy się projektować, a gotowe projekty sprzedaje. Nie ma taty, ma brata i mamę w Polsce. Jej najlepsza przyjaciółka to Juljet. Jest dręczona przez jednego chłopaka, którego poznała na imprezie u Juljet.
Paweł-13 lat. Młodszy brat [T.I]. Mieszka w Polsce z mamą.
Anastazja-34 lata. Jest mamą Pawła i [T.I]. Mieszka w Polsce, jej córka przesyła jej pieniądze na życie, bo jest niezdolna do pracy, po operacji kręgosłupa. Nie ma męża, ponieważ gdy Paweł miał 2 lata a [T.I] 6 odszedł od nich.
Dominik-17 lat. Pochodzi z Polski tak samo jak [T.I]. Mieszka w Paryżu razem z rodzicami. Poznał [T.I] na imprezie u Juljet. Z Juljet znają się już 4 lata. Nie daje spokoju [T.I], ponieważ nie chce się z nim umówić.
Niall-18 lat (Na potrzebę opowiadania). Pochodzi z Irlandii, ale mieszkał w Polsce. Na skutek wypadku jego rodziców musiał przeprowadzić się do najbliższej ciotki ( Jego rodzice zgineli w wypadku samochodowym). Jest byłym chłopakiem [T.I] i ma nadzieje, że będzie przyszłym jej chłopakiem.
Juljet-17 lat. Najlepsza przyjaciółka [T.I]. Chodzą razem do szkoły do jednej klasy. Jej projekty tak samo jak [T.I] są sprzedawane i ma z tego zarobek. Zna Dominika. Nie miała okazji poznać jeszcze Nialla, ale to szybko nadejdzie.
************************************
Wiem gapa ze mnie, zapomniałam o bohaterach, a raczej miałam przygotowane, ale zapomniałam opublikować XD Więc teraz wam daje bohaterów a jutro lub dzisiaj będzie następna część :)
Paweł-13 lat. Młodszy brat [T.I]. Mieszka w Polsce z mamą.
Anastazja-34 lata. Jest mamą Pawła i [T.I]. Mieszka w Polsce, jej córka przesyła jej pieniądze na życie, bo jest niezdolna do pracy, po operacji kręgosłupa. Nie ma męża, ponieważ gdy Paweł miał 2 lata a [T.I] 6 odszedł od nich.
Dominik-17 lat. Pochodzi z Polski tak samo jak [T.I]. Mieszka w Paryżu razem z rodzicami. Poznał [T.I] na imprezie u Juljet. Z Juljet znają się już 4 lata. Nie daje spokoju [T.I], ponieważ nie chce się z nim umówić.
Niall-18 lat (Na potrzebę opowiadania). Pochodzi z Irlandii, ale mieszkał w Polsce. Na skutek wypadku jego rodziców musiał przeprowadzić się do najbliższej ciotki ( Jego rodzice zgineli w wypadku samochodowym). Jest byłym chłopakiem [T.I] i ma nadzieje, że będzie przyszłym jej chłopakiem.
Juljet-17 lat. Najlepsza przyjaciółka [T.I]. Chodzą razem do szkoły do jednej klasy. Jej projekty tak samo jak [T.I] są sprzedawane i ma z tego zarobek. Zna Dominika. Nie miała okazji poznać jeszcze Nialla, ale to szybko nadejdzie.
************************************
Wiem gapa ze mnie, zapomniałam o bohaterach, a raczej miałam przygotowane, ale zapomniałam opublikować XD Więc teraz wam daje bohaterów a jutro lub dzisiaj będzie następna część :)
sobota, 2 listopada 2013
Imagin z Niallem
Cz.1
-Nie, nie jesteśmy razem. Zrozum to w końcu! Mam już dosyć. Wszystkim mówisz, że jesteśmy razem ale tak nie jest! - I się rozłączyłam. To teraz tak może od początku. Nazywam się [T.i], mam 17 lat i mieszkam sama w Paryżu. Jestem Polką, ale przyjechałam tu do szkoły projektantów. Mieszkam tu już 2 rok. Tak tak wiem to dziwne, że 15 lat i już rodzice cie puszczają samą do wielkiej Francji, ale to nie tam. mam tylko mamę, to znaczy ja tak uważam, ponieważ mój ojciec zostawił mnie, brata i moja mamę samych gdy miałam 6 lat a mój brat 2. Nie mam chłopaka, i zaprojektowałam już dosyć sporo sukienek i nie tylko, a zostały uszyte 3 sukienki mojej kreacji, 6 bluzek i 2 suknie ślubne. Zarabiam dość sporo i sama się utrzymuję plus przesyłam pieniądze mojej mamie do Krakowa, ponieważ jest nie zdolna do pracy. Okej więc teraz wrócę do rzeczywistości.
Na samym początku gadałam przez telefon a raczej się kłóciłam, a może jeszcze inaczej próbowałam przemówić do rozsądku takiemu jednemu idiocie. Wmówił sobie, że jesteśmy razem. No ludzie proszę jak tak można? Okej a wracając, mój były chłopak obecnie znajduje się w Danii, zerwaliśmy właśnie dla tego ale prawdopodobnie już razem nie będziemy bo on ma już inną, ta moja ironia losu. Dziś jestem umówiona z moją przyjaciółką Juljet (czytaj: Dżuljet) aby popracować nad nowym projektem, suknia ślubna na zamówienie, o bosz nienawidzę robić na zamówienie, wolę sama projektować, jeśli się nie spodoba to nie ale są jeszcze inne i według mojego pomysłu a na zamówienie to trzeba wszystko według klienta.
*Kilka godzin później*
Jestem już gotowa do wyjścia. wychodząc zamknęłam drzwi od domu i zadzwoniłam do Juljet.
-Hej, ja już zaraz będę u ciebie.
-Okej, czekam.
Szłam przez park od rana padało, a ja nie nawiedzę takiej pogody. No i znając moje szczęście poślizgnęłam się na trawie bo szłam na skróty. Zamknęłam oczy by nie widzieć upadku, ale minęło już kilka sekund a ja dalej nie upadłam, zdziwiłam się. Gdy otworzyłam jedno oko to zboczyłam śliczne niebieskie oczy, nie mogłam uwierzyć w to bo tylko jedna osoba na świecie miała takie oczy. Tak to był Niall (Pochodzi z Irlandii, ale mieszkał w Polsce), mój były.
-Miłe spotkanie co nie mała?
-Em no em tak. - Powiedziałam to lekko zmieszana.
*******************************************
Zaczęłam nowy ponieważ jednak nie usuwam bloga a z Justinem na razie nie będę dokańczać ponieważ nie mam weny :(
-Nie, nie jesteśmy razem. Zrozum to w końcu! Mam już dosyć. Wszystkim mówisz, że jesteśmy razem ale tak nie jest! - I się rozłączyłam. To teraz tak może od początku. Nazywam się [T.i], mam 17 lat i mieszkam sama w Paryżu. Jestem Polką, ale przyjechałam tu do szkoły projektantów. Mieszkam tu już 2 rok. Tak tak wiem to dziwne, że 15 lat i już rodzice cie puszczają samą do wielkiej Francji, ale to nie tam. mam tylko mamę, to znaczy ja tak uważam, ponieważ mój ojciec zostawił mnie, brata i moja mamę samych gdy miałam 6 lat a mój brat 2. Nie mam chłopaka, i zaprojektowałam już dosyć sporo sukienek i nie tylko, a zostały uszyte 3 sukienki mojej kreacji, 6 bluzek i 2 suknie ślubne. Zarabiam dość sporo i sama się utrzymuję plus przesyłam pieniądze mojej mamie do Krakowa, ponieważ jest nie zdolna do pracy. Okej więc teraz wrócę do rzeczywistości.
Na samym początku gadałam przez telefon a raczej się kłóciłam, a może jeszcze inaczej próbowałam przemówić do rozsądku takiemu jednemu idiocie. Wmówił sobie, że jesteśmy razem. No ludzie proszę jak tak można? Okej a wracając, mój były chłopak obecnie znajduje się w Danii, zerwaliśmy właśnie dla tego ale prawdopodobnie już razem nie będziemy bo on ma już inną, ta moja ironia losu. Dziś jestem umówiona z moją przyjaciółką Juljet (czytaj: Dżuljet) aby popracować nad nowym projektem, suknia ślubna na zamówienie, o bosz nienawidzę robić na zamówienie, wolę sama projektować, jeśli się nie spodoba to nie ale są jeszcze inne i według mojego pomysłu a na zamówienie to trzeba wszystko według klienta.
*Kilka godzin później*
Jestem już gotowa do wyjścia. wychodząc zamknęłam drzwi od domu i zadzwoniłam do Juljet.
-Hej, ja już zaraz będę u ciebie.
-Okej, czekam.
Szłam przez park od rana padało, a ja nie nawiedzę takiej pogody. No i znając moje szczęście poślizgnęłam się na trawie bo szłam na skróty. Zamknęłam oczy by nie widzieć upadku, ale minęło już kilka sekund a ja dalej nie upadłam, zdziwiłam się. Gdy otworzyłam jedno oko to zboczyłam śliczne niebieskie oczy, nie mogłam uwierzyć w to bo tylko jedna osoba na świecie miała takie oczy. Tak to był Niall (Pochodzi z Irlandii, ale mieszkał w Polsce), mój były.
-Miłe spotkanie co nie mała?
-Em no em tak. - Powiedziałam to lekko zmieszana.
*******************************************
Zaczęłam nowy ponieważ jednak nie usuwam bloga a z Justinem na razie nie będę dokańczać ponieważ nie mam weny :(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






