czwartek, 27 lutego 2014

piątek, 21 lutego 2014

Imagin z Liamem

Część 5.
-Co to? - Zapytał z ciekawością.
-Mój stary pamiętnik :') - Na samą myśl o tym co tam pisałam zakręciła mi się łza w oku :') 
-Kto to na tym zdjęciu? - Wskazał palcem na zdjęcie gdzie byłam ja i mój były chłopak. 
-Ummmm mój przyjaciel.
-Mhymm, a dasz zobaczyć ?-Zapytał a ja z uprzejmości kiwnęłam głową.-A masz tu więcej zdjęć?
-Nie pamiętam, ale chyba tak.-Nagle znalazł zdjęcie jak ja i Kendall się całujemy, było to troszkę  niezręczne. Gdy zerknęłam na Liama i zobaczyłam jego minę to się przestraszyłam. W jego oczach widziała zazdrość? Ból? Złość?
-Coś się stało?
-Twój przyjaciel?
-Były chłopak.-Gdy to powiedziałam spuściłam głowę w dół. Poczułam ból? Dlaczego? Oh no tak, może dla tego, że przespał się z moją przyjaciółką U MNIE W DOMU!!! W MOIM ŁÓŻKU!! W sumie to dla tego się wyprowadziłam, ale ja go kochałam. No właśnie kochałam, ale poznałam Liama. Ale na samo wspomnienie o nim i zobaczenie tego zdjęcia.

Przyprawia mnie o dreszcze, smutek, nienawiść i coś czego nie umiem nazwać. Może obrzydzenie? Nie mam pojęcia. Łzy zaczęły płynąć po moich policzkach strumieniami przypominając sobie o tym jak mnie zdradził. To bolało.
-Hej, księżniczko. Nie płacz.-swoimi dwoma palcami chwycił za moją brodę i podniósł ją tak abym mogła spojrzeć w jego oczy.
-Co się stało?
-Wie-wiesz bo o-on mnie zdradził.-Powiedziałam szlochając. Ten cały ból powrócił.
-Idiota z niego. Widocznie nie wiedział, że robiąc to straci największy skarb na świecie.
-Co?
-Em no wiesz.....nic.-Zdawało mi się, że powiedział, że jestem największym skarbem na świecie. Ale cóż chyba się przesłyszałam. Łzy dalej spływały z moim tuszem po policzkach.
-Chodź księżniczko.-Usadził mnie na swoich kolanach, gładząc po głowie jedną ręką, a drugą wycierał moje łzy.
-Jesteś śliczna.-Powiedział i pocałował mnie w czubek głowy. On jest taki uroczy.
-A ty wspaniały. Kocham cię.
-Ja ciebie też.-Powiedział po czym przysunął mnie jeszcze bardziej do siebie, sprawiając, że chcę się do niego jeszcze bardziej przysunąć chociaż jest to już nie możliwe.
-Pocałuj mnie.
-Co?-Zapytał zdziwiony.
-Pocałuj mnie, proszę. Potrzebuję cię.-Nic więcej nie powiedział tylko zbliżył się do mnie. Jego wargi są chłodne, a gdy jego język zaczyna walczyć z moim tracę rozsądek, choć wiem, że przy nim nigdy go nie mam.
-Mam na ciebie ochotę.-Wymruczał mi w usta. Też go pragnę, ale jeszcze nie jestem gotowa. Nie żebym nie miała do niego zaufania czy coś, ale mam obawy, jeszcze tego nie robiłam i chcę jeszcze poczekać. Mam nadzieję, że mnie zrozumie. Odsunęłam się od niego, chwyciłam jego twarz w ręce i spojrzałam w jego brązowe oczy. Widzę w nich pożądanie.
-Liam, wiesz bo ja ...... musimy pogadać.-Po tych słowach posadził mnie obok siebie łapiąc moją rękę.
-Okej, mów.-Powiedział to bardzo spokojnie.
-Wiesz bo długo się nie znamy i -Przerwał mi.
-Wiem i nie zamierzam naciskać. Ale jak będziesz gotowa to powiesz mi prawda ?
-Oczywiście.-Odpowiedziałam, a w myślach dziękowałam, że przerwał tą niezręczną wypowiedź dokańczając za mnie. Pocałował mnie znów ale bardziej delikatnie, po czym powiedział tylko dwa słowa które działają na mnie tak mocno, że mam gęsią skórkę na ciele.
-Kocham cię księżniczko.
-A ja ciebie mój księciu.-Wyszeptałam mu w ucho przytulając się do niego.

*********************************************
Przepraszam, bardzo przepraszam, ale nie miałam weny, miałam małego doła i nie umiałam się na niczym skupić. Teraz mam pomocnika do pisania :D Moja kochana przyjaciółka Klaudia <3 zgodziła się mi pomagać. Więc mam nadzieję, że powitacie jej miło i następny rozdział będzie pisany przez nas obie <3
Tak jak zawsze jeśli wam się podoba mówcie co wam się w tym podoba, jeśli się nie podoba to napiszcie co mam zmienić lub czego chcecie więcej. 4 komy i następny rozdział ^_^ Oczywiście doszła postać.
Jest to Kendall Shlejders, ma 19 lat. Jest byłym chłopakiem [T.I]. Pojawi się jeszcze w 2 lub 3 częściach według moich planów :)

 Miłego czytania <3

poniedziałek, 3 lutego 2014

Ważne!

Przepraszam ale nie mam weny i mam małe załamanie więc nw czy w tym tygodniu dodam coś :c przepraszam :(

sobota, 25 stycznia 2014

WAŻNE !! Dotyczy imagina o Liamie!!!

Chcecie jakąś krótką scenkę +18 ? Bo większość pisze to ja też mogę ;)  tylko musi tu być pozytywne 4 komy minimum <3 i piszcie co byście dodali od siebie to może coś od was wkręcę :* czekam na komy czy chcecie czy nie :D <3 

Imagin z Liamem

Część 4. Dedykacja dla Julii Łopatki i Mojej Miśki Darii <33  (Jeśli źle napisałam to przepraszam)

 Podeszłam do Liaśa i chciałam pocałować go w policzek, ale on przekręcił głowę i trafiłam w usta. 
-Mmmm ale jesteś smaczna :3
-Dziękuję ^_^ - Czułam jak się rumienie dlatego zakryłam włosami twarz. 
-Nie zakrywaj, lubię jak się rumienisz. - Delikatnie na niego spojrzałam, a on stanął bliżej mnie, odgarnął kosmyk włosów za ucho, swoją dłoń położył na moim policzku gładząc go i powoli się przybliżał. Chyba nie był do końca pewien czy może.  http://media.tumblr.com/3610583f7e80590ae9f8b35cce1ff4c1/tumblr_inline_msey5x1Y8W1qz4rgp.gif  Nie wiem co się stało ale nagle wpadłam na pomysł :D
-Łap mnie!! - Krzyknęłam uciekając.
-Będzie kara!! XD 
-Tak, tak. Oczywiście, ale najpierw mnie złap !!
-Oj złapię! :D - I tak zaczęła się nasza łapanka po całym domu XD W końcu nie miałam innego wyjścia i weszłam do łazienki szybko się zamykając. 
-[T.I] otwórz !! To nie fair! :D 
-Życie też jest nie fair mały!!
-Mały? Oh tylko nie mały!! 
-No to MALUTKIIIIIIII ! - I wybuchłam śmiechem siedząc pod drzwiami.
-Oh pożałujesz !! XD - Nagle zauważyłam jakąś książkę, a może to jakiś zeszyt? Nie wiem, ale to coś leżało pod wanną. Podeszłam do wanny i słyszałam jak Liam coś krzyczy ale teraz byłam zbytnio zainteresowana ty czymś. Wzięłam do ręki to był stary pamiętnik z napisem na okładce " Moje myśli <3". To był mój stary pamiętnik! Szukałam go pół roku! I teraz go znalazłam, tak nagle O.o Otworzyłam drzwi od łazienki i wybiegłam jakby mnie jakiś wściekły pies gonił. Wbiegłam do pokoju usiadłam na łóżku i powoli go otworzyłam. Poczułam, że ktoś usiadł na łóżku obok mnie, nie musiałam patrzeć kto to bo wiedziałam, że to Liaś.
-Co to? - Zapytał z ciekawością.
-Mój stary pamiętnik :') - Na samą myśl o tym co tam pisałam zakręciła mi się łza w oku :') 
-Kto to na tym zdjęciu? - Wskazał palcem na zdjęcie gdzie byłam ja i ..........

*******************************************************
Tum turumtum! Mamy 4 część ! Aaaaaa nawet nie wiecie jak ciężko było coś napisać :c miałam ostatnio mały brak weny. Co ja gadam?! Miałam duży brak weny :D Ale dziś mi jakoś się udało :) Mam nadzieję, że wam się spodoba + Przepraszam za błędy jeśli jakieś są i za to, że taki krótki :c Nie wiem kiedy kolejna część ale postaram się może jutro albo jeszcze dzisiaj tylko, że późnym wieczorem. Na pewno w tym tygodniu dodam 2 części ;) i planuję pisać tak gdzieś do 10 części :) Co wy na to? Piszcie czy wam się podoba i jak myślicie? Kto będzie na zdjęciu? Piszcie też czy ma być nowa postać czy coś :) Czekam na komy i tak jak zwykle 4 komy i następna część będzie do czytania ;) 

wtorek, 7 stycznia 2014

Imagin z Liamem

Część 3. Dedykacja dla Sandry <3 Mój Axel kochany :*
Minęło jeszcze jakieś 15 minut jak siedzieliśmy wtuleni w siebie zachwycając się tą piękną chwilą.
-Liam, ja naprawdę muszę już iść. :c
-To chodź odprowadzę cię :)
-Okej.
Złapał mnie za rękę a ja go pocałowałam w policzek. O co ja widzę :D Mój Liam się zarumienił. Mój Liam, ehhh jak to pięknie brzmi. Szliśmy w ciszy, nagle znaleźliśmy się pod moim domem. Była już 20 coś Oo.
-Tooo.....-Powiedziałam przeciągając "o"
-To ja już pójdę, bo mam 30 minut drogi do domu więc zanim dojdę będzie już bardzo ciemno.-Podszedł do mnie i mnie pocałował *.* To było takie AW RAR ^_^
-Nie!
-Nie rozumiem.
-Nie idź . :$
-Dlaczego?
-Bo zbiera się na burze. O widzisz?-Pokazałam palcem w górę. Mimo, że nie było ani jednej chmurki na niebie on mi odpowiedział:
-Heh zapowiada się niezła burza XD
-No a ja boję się burzy :c (XD) To może zostaniesz u mnie na noc?
-No dobrze :)
-To chodź :3-Zrobiłam swój zadziorny uśmiech.
-To gdzie będę spać?
-W moim pokoju na łóżku.
-A ty?
-Ja na kanapie.
-Nie, ty śpij u siebie, a ja na kanapie.
-Nie i koniec KROPKA!
-Okej.
Poszliśmy się po kolei umyć, a że Liam nie miał piżamy to spał w samych bokserkach. Jego klata jest taka boska *.*

Moja sweet piżama http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-nisia-do-spania_1.jpg :D
Położyliśmy się już spać, Liam w pokoju a ja na kanapie. Nie oczekiwanie około 3 była burza :c tak jak mówiłam ja nie lubię burzy bo się boję :c Poszłam do pokoju i zobaczyłam, że Liam się przebudził.
-Dlaczego nie śpisz?
-Burza.
-Boisz się?
-Wtedy mówiłam serio.
-To chodź tu.-Poklepał miejsce koło niego na łóżku podnosząc kołdrę. Położyłam się koło niego i czułam się troszkę niekomfortowo, ale to minęło. Nie mogłam zasnąć ponieważ byliśmy odwróceni do siebie plecami.
-Liam.-Wyszeptałam.
-Słucham cię.-Powiedział odwracając się do mnie twarzą w twarz.
-Nie mogę spać. :c
-To chodź do mnie bliżej.
Przybliżyłam się do niego, a on położył swoją jedną rękę na moim brzuchu  a drugą na plecach robił jakieś kółeczka. Wtuliłam się w jego gołą klatę.
-Dobranoc.
-Dobranoc księżniczko.
Nazwał mnie księżniczką *.* O mom jak to słodko brzmi kiedy on to mówi. Przycisnął swoją rękę bardziej do mojego brzucha dając mi znak abym się przysunęła jeszcze bliżej. Było mi tak wygodnie, że zasnęłam.
Obudził mnie zapach bekonu i jajecznicy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Liama który siedzi na krawędzi łóżka ze stoliczkiem, a na nim talerz i ciepła herbatka.
-Mmmm, ale to ładnie to wygląda.
-Wiem.
-Wiesz jedzenie też niczego sobie. ;)
-Siadaj i zjadaj :)
-A ty?
-Już jadłem.
-To która jest?
-Chyba 12:39
-Wtorek ?
-Tak.
-Ufff to mam wolne.
-Jesz czy mam cię nakarmić?
-Możesz nakarmić :3
Po skończonym śniadaniu, cała popaprana jajecznicą poszłam się odświeżyć. Założyłam to http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Meix3-na-co-dzien_20.jpg. Podeszłam do Liaśa i chciałam pocałować go w policzek, ale on przekręcił głowę i trafiłam w usta.

******************************
Tam taramtam. Jest 3 rozdział. będzie ich jednak więcej :D Przepraszam, że tak długo no ale miała kare a wcześniej nie mogłam bo na sylwka nie miałąm dostępu do lapka. więc życzę wam szczęśliwego nowego roku <3 4 komy i 4 rozdział kochani :*

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Imagin z Liamem

Część 2
Weszłam do domu i od razu poszłam do pokoju wziąć za dużą bluzkę, spodenki i świeżą bieliznę. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki zimny prysznic. Byłam tak padnięta, że od razu walnęłam się do łóżka i zasnęłam.
*Rano*
-O bosz jest dopiero 5 rano a ja już wstałam.-Powiedziałam sama do siebie, czy to normalne? Nie, zdecydowanie nie, wszystko co się dzieje w moim życiu nie jest normalne. Oh właśnie zapomniałam o karteczce od Liama. Gdzie ona jest? Chyba ją zgubiłam :c Gdy miałam się poddać zobaczyłam jakąś karteczkę koło szafy. Podniosłam ją i tak! to była ona!! Ile ja ją szukałam Oo jest już godzina 12:40. Wzięłam telefon do ręki i wpisałam jego numer telefonu. Postanowiłam zadzwonić bo przecież ie oddałam mu kurtki. Szybko wybrałam jego numer i zadzwoniłam do niego.
-Wiedziałem, że zadzwonisz.-Oo WHAT?
-Em....
-Em sory, to znaczy wiesz no bo em... Dzwonisz bo coś na pewno chciałaś, więc co to takiego?
-A eh zapomniałam ci oddać kurtkę.
-Ah no tak, dziś o 13:15 będę po ciebie. Pa.
-Co? Oo Hallo? Jesteś?-Skapnęłam się, że gadam już tylko do telefonu bo się rozłączył -.- Jest godzina 12:43. O bosz muszę się szykować bo się nie wyrobię. Poszłam do pokoju i wyjęłam z szafy to :
 Weszłam do łazienki, przebrałam się i zaczęłam się malować.  Gdy skończyłam i byłam już gotowa akurat zapukał Liam.
-Wejdź Liam!-Krzyknęłam bo musiałam wziąć jeszcze jego kurtkę. Zeszłam na dół i zobaczyłam jego, był uśmiechnięty jak zawsze, w jego oczach mogłam dostrzec małe iskierki, jego oczy były prześliczne *.*
-Nawet w dresie jesteś śliczna.-Jego uśmiech i słowa wypowiedziane przez niego sprawiły, że się zarumieniłam.
-Dziękuję :$
-Gotowa?
-Tak, tu masz swoją kurtkę.
-Zatrzymaj ją.
-Dziękuję.
-Nie dziękuj, to ja powinienem ci dziękować.
-Ty mi? Za co? Oo
-Za to, że cię spotkałem.
-Oh, emmm.... to idziemy?
-Tak.-Otworzył drzwi i powiedział:
-Panie przodem :3
-Ale muszę zamknąć drzwi.
-Daj klucze.
-Po co?
-Daj, chcę zamknąć.
-Oh no tak, ja głupia.
-Wcale nie.- Zamkną drzwi i zaczęliśmy iść w nieznaną mi drogę.
-Gdzie idziemy?
-To niespodzianka :)
-Okej, ale ostrzegam, że nie przepadam za niespodziankami.
-Obiecuję ci, że ta ci się spodoba.
-Trzymam cię za słowo.-Nawet się nie zorientowałam kiedy złapał mnie za rękę.
-Zamknij oczy.
-Czy to jest konieczne? Chcesz abym się zabiła?-I po moich słowach zaczęliśmy się oboje śmiać, jego śmiech był tak samo niesamowity jak on sam cały.
-Zaufaj mi, będę cię prowadził, a jak się przewrócisz to cię złapię, obiecuję.
-No dobrze.-Zamknęłam oczy i poczułam jak Liam łapie mnie w tali i przyciąga bliżej siebie abym się nie wywróciła. Szliśmy tak jeszcze z jakieś 10 minut i się zatrzymaliśmy, chciałam już otworzyć oczy ale Liam mi zabronił.
-Poczekaj tu, za chwilkę wracam a ty nie otwieraj oczu, bo będzie kara :)
Zrobiłam jak kazał, stałam tam jak jakiś słup -.- Zaczęłam się coraz bardziej bać bo słyszałam jakiś szelest w krzakach a nie wiedziałam co to lub kto. nagle poczułam jak ktoś mnie łapie za ręce, wiedziała już, że to Liaś.
-Mogę już otworzyć oczy?
-ale ładnie poproś :)
-Plooooosieeee.
-No dobrze, ale poczekaj jeszcze chwilkę.-Chwycił mnie za ręce i przyciągną bliżej siebie, prawie się wywaliłam XD ale mnie złapał i .......... pocałował mnie. Tan pocałunek nie był tak niepewny jak wczorajszy, był bardziej bardziej no nie da się tego określić. Oddałam ten pocałunek, w końcu przejechał swoim językiem po mojej dolnej wardze prosząc w ten sposób o dostęp. W odpowiedzi lekko rozchyliłam wargi. Po pocałunku pełnym pasji otworzyłam oczy i cała zrobiłam się czerwona, zapewne byłam bardziej czerwona jak burak. A on co? Pogłaskał mnie po policzku jeszcze raz muskając moje usta.
-Lubię jak się rumienisz, i lubię twoje usta :3
-Nie wiem co mam powiedzieć.
-Wystarczy mi tylko twoja reakcja. Chodź pokażę ci coś.
-W końcu.- Zaczęłam się śmiać a Liam do mnie dołączył. Po naszej głupawce złapał mnie za rękę i pociągną gdzieś między krzaki. :D
Gdy przez nie przeszliśmy zobaczyłam koc piknikowy a na nim pełno jedzenia, na drzewach pełno świec, jestem ciekawa jak to zrobił, że te świeczki nie spadały z gałęzi.
-Usiądź.-Powiedział klepiąc miejsce obok niego. Zrobiłam jak powiedział.
Siedzieliśmy tak wygłupiając się i rozmawiając o wszystkim i o niczym. Spojrzałam na telefon i OMG jest już zaraz 19.
-Ja chyba zaraz będę się zbierać Liam.
-Poczekaj jeszcze 10 minut.
-No dobrze.-Czekałam patrząc się w tym samym kierunku co on i tak siedzieliśmy. Nagle niebo zrobiło się pomarańczowe, to był fantastyczny widok. Przytuliłam się do Liama.
-Będziesz moją dziewczyną?-Tak po prostu wyszeptał mi do ucha.
-Tak, znam cię tak krótko, a mam wrażenie jakbym cię znała od lat. Kocham cię Liam.
-Mam tak samo. Ja ciebie też.-Na słowo "Ja ciebie też" przeszedł mnie miły dreszczyk. W końcu znalazłam szczęście i mam nadzieję, że mnie te szczęście nie opuści.

***************************************
No i jest 2 część. Będzie jeszcze tylko jedna no i raczej nie będzie innych bohaterów bo by mi się imagin rozleciał i poszedł by nie po mojej myśli :( Mam nadzieję, że wam się spodoba, no i przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale miałam małe problemy i nie miałam jak go napisać ale za to jest dłuższy :) Miłego czytania + Jak będzie 4/5 kom. to wstawię 3 część :)

sobota, 28 grudnia 2013

Imagin z Liamem

Część 1.
Mam na imię [T.I] i mam 19 lat. Jestem dosyć sławną modelką. Mieszkam w Londynie od 2 lat. Jestem fanką One Direction. Właśnie odbywa się pokaz mody, jeszcze tylko 3 kreacje i koniec na dziś.Gdy wyszłam na wybieg zainteresowałam się pewną osobą, która dokładnie mi się przyglądała, jednak nie mogłam się dokładnie przyjrzeć bo musiałam schodzić z wybiegu. Koniec pokazu, w końcu, ale dalej nie dawało mi spokoju to, że nie wiem kto to był. Wiem, że skądś tą osobę znam, ale skąd? Jest już wieczór więc pora wracać, niestety muszę na piechotę. Poszłam do garderoby się przebrać. Gdy wychodziłaś włożyłaś słuchawki w uszy i postanowiłam ruszyć. Mój dom znajduje się troszkę daleko więc poszłam na skróty przez park. Włączyłam piosenki 1D i ruszyłam. Nagle wpadłam na kogoś i upadłam w kałuże, no tak gorzej już nie może być, jestem cała mokra bo wczoraj jak to w Londynie padało i są kałuże.
-O nie! Jestem cała mokra.
-Poczekaj, pomogę ci wstać.-Usłyszałam ten anielski głos.-To moja wina, patrzałem za siebie czy nie goni mnie paparazzi.
-Dzi-dzi dziękuję.-Wydukałam z ledwością bo zobaczyłam w końcu jego twarz. To był nie kto inny jak Liam Payne. Zrobiłam się cała czerwona bo całe spodnie miałam mokre. 
-Wiesz to moja wina bo ja słuchałam właśnie waszych piosenek i się zamyśliłam.-Czułam jak moje policzki coraz bardziej się rumienią. 
-Nic nie szkodzi-Zaśmiał się delikatnie.-Nic cię nie boli?
-Nie, nie jest w porządku pomijając fakt przemoczonych ubrań.-Troszkę się na tą myśl skrzywiłam i wiedziałam, że Liam to zauważył.
-Umm poczekaj.-Zdjął swoją kurtkę i dał mi ją.-Trzymaj, Gdzie mieszkasz?
-Kilka ulic za parkiem jeśli pójdę skrótem. 
-To chodź, odprowadzę cię bo jest już ciemno a taka ładna dziewczyna jak ty nie może sama iść bo jest już ciemno.-Na 100% zrobiłam się cała czerwona. Kiwnęłam głowom, że się zgadzam. A on co? Złapał mnie za rękę *.* i szliśmy w ciszy, nagle się odezwał.
-jak masz na imię?
-Ja?
-Tak.-I się uroczo zaśmiał.
-Em [T.I].-Szliśmy w ciszy.
*Pod domem*
-Miło było mi cię poznać, wiesz tak osobiście.
-Mi również, ale jak to tak osobiście? Nie rozumiem.
-Bo byłam już na waszych koncertach i no niby mam z tobą zdjęcie i wszystko ale ty i tak mnie nie pamiętałeś. Teraz zapewne też nie.-Zrobiło mi się tak smutno, że aż mi zły zaczęły spływać po policzku.
-Ej, nie płacz. Może nie pamiętam wszystkich ale wszyscy jesteście w moim sercu. A ty szczególnie.-Nie rozumiałam jego słów ale złapał mnie za rękę i dał mi jakąś kartkę. Spojrzałam na niego a on tylko się uśmiechną i przybliżył się do mnie, podniósł mój podbródek i delikatnie musnął moje usta. To było cudowne uczucie, a zarazem spełnienie moich najskrytszych marzeń. Zanim zdążyłam się ocknąć usłyszałam ciche "Do zobaczenia" i zobaczyłam jak odchodzi.

*******************
Są 3 komy więc dałam. Proszę komentujcie <3  Jeśli będą teraz 4 komy to jutro pod wieczór dam 2 cz. :)

Postacie (Imagin z Liamem)

[T.I] 19 lat. Główna bohaterka. Zajmuje się projektowaniem, występowaniem na wybiegach, muzyką, śpiewaniem i tańczeniem.
Nie lubi Wrednych chłopaków. Pochodzi z Polski, do Londynu przeprowadziła się 2 lata temu, ponieważ uciekła z domu dziecka gdy miała 17 lat. Została sierotą w wieku  12 lat, ponieważ jej rodzice zginęli w wypadku. Dzieciaki w szkole uważali ją za gorszą bo nie miała rodziców i dlatego jej ciągle dokuczali, bili i szantażowali. Była zmuszana do złych rzeczy przez starsze dzieciaki ze szkoły. W końcu postanowiła uciec. Jej życie ulegnie zmianie na lepsze lub na gorsze.


Liam Payne 19 lat. Jest muzykiem, należy do zespołu One Direction. Wiecznie uśmiechnięty, miły i sympatyczny chłopak. Mieszka w Londynie z całą resztą zespołu. Tak jak główna bohaterka nie miał łatwo w życiu. Los dał mu szansę, którą bardzo dobrze wykorzystał i spełnił marzenia.








******************************
Na razie tyle, ponieważ dopiero później będą dochodzić inni bohaterowie. :)

Prolog (Z Liamem)

Dziewiętnastoletnia dziewczyna o imieniu [T.I], modelka, marzycielka, która miała kiedyś pod górkę teraz pokonuje przeszkody z pozytywizmem tryskającym od niej i pewnością siebie. Czy to się zmieni gdy pozna przez przypadek chłopaka o którym śniła w nocy i rozmarzała całymi dniami? Czy będą razem? Jeśli tak to czy ten związek będzie miał przed sobą przyszłość? Ta dziewczyna, która jest nieśmiała zamieni się w kogoś o kim nawet nie myślała. Dlaczego? Tego dowiecie się w opowiadaniu.

********************
Zachęciłam was troszkę? Bardzo się starałam + to mój pierwszy prolog. Piszczcie czy wam się podoba. Plis komentujcie bo wtedy wiem czy pisać czy nie. Jeśli będą tu 3 kom. dam I część. A jeszcze dzisiaj lub troszkę po północy będą postacie :) Pozderki od Directionerki :3

czwartek, 26 grudnia 2013

Imagin z Niallem

Cz.6 i ostatnia :3
Weszłam do środka i otworzyłam go. Jak go zaczęłam czytać to mnie wryło w ścianę . Był to list miłosny, ale od kogo? Bardzo się zdziwiłam. Był bardzo starannie napisany i po prostu mnie zatkało. Nagle przypomniał mi się list miłosny od Nialla gdy byliśmy jeszcze razem, miałam go zawsze przy sobie więc wyjęłam go ze spodni i go porównałam z tym nowym. Yep (czyt. jep), nie myliłam się, to był list od niego, od Nialla. Słowo w słowo było takie samo jak na tym starym, że o to wszystko pamiętał, ale nie był to ten tylko, że napisany od nowa, napisał też jakieś wyjaśnienia więc usiadłam na kanapę i zaczęłam czytać :
"Pewnie teraz myślisz, że jestem jakimś potworem bo najpierw pobiłem twojego przyjaciela a teraz zabiłem ci chłopaka ale to nie tak jak myślisz. Z Liamem nie chodziło o ciebie, to znaczy chodziło ale o co innego. No to może wytłumaczę. Było to tego samego dnia co pobiłem Liama, na pewno pamiętasz ten dzień, no i widziałem go rano jak gadał z jakimś kolegą i go troszkę podsłuchałem jak mówił o tym, że chce cię upić i przelecieć to tak się wściekłem że nie wytrzymałem, gdy miałem do niego podejść on już poszedł, a później zobaczyłem go z tobą i nie wytrzymałem. A jeśli chodzi o Jeremiego to on nie jest a raczej nie był taki jak ci się wydaje, był dilerem i miał długi, myślisz, że poznał cię przez przypadek? Nie sądzę. Miał bardzo duże długi, a ja nawet wiem u kogo. Musiałem go zabić bo on chciał to zrobić tobie, nie mogłem na to pozwolić. Miał groźby typu, że jak nie odda pieniędzy to się z nim policzą. A on chciał cię zabić. Miał plan aby oddać cię albo żywą albo nie mogę nawet tego napisać. To jest straszne, ale jesteś już bezpieczna, prawda? A sprawa z Dominikiem już wyjaśniona. Odczepi się od ciebie i był już na policji. To on napisał to w kuchni. Chciałbym być przy tobie teraz i cię chronić do końca swojego życia i po nim, ale policja podjęła inną kare i zamiast do więzienia odsyłają mnie do Polski. 
Na zawsze twój Niall xx
Ps. Twoja przyjaciółka jest fałszywą ździrą bo trzymała z Jeremim. Myślę, że dasz sobie rade sama. Kocham cię i pamiętaj o tym. "
Przy czytaniu poleciały mi łzy, Byłam tak głupia, muszę  to wszystko naprawić. Szybko wzięłam torbę i biegłam na lotnisko które było 10 minut od mojego domu. Gdy byłam już w połowie szybko zapukałam w kogoś drzwi, a czemu kogoś bo to niespodzianka. Otworzyła mi je Juljet. 
-Jesteś zakłamaną suką.-Spoliczkowałam ją i pobiegłam dalej aby zdążyć pożegnać się z Niallem i wszystko naprawić. 
Jestem już na lotnisku i słyszałam przed chwilką, że samolot do Polski wylatuje za 15 minut, czyli zdążyłam. Rozglądałam się po całym lotnisku i dojrzałam drobną postać całą wytatuowaną i z ciemnymi okularami siedzącą na walizce jakby czekającą na zbawienie a obok niego 2 policjantów. Szybko pobiegłam w jego stronę potrącając po drodze ludzi przepraszając i mówiąc "Próbuję uratować swoją miłość" wiem to głupie ale prawdziwe. W końcu stanęłam przed nim i tak patrzałam na niego i czekałam na jego reakcje. A on co? 
-Wiem przyszłaś mnie spoliczkować, lecz to, że mnie nie kochasz boli bardziej. 
-Kocham cię, jestem już tego pewna.-Wyszeptałam to ale na tyle głośno aby to usłyszał. Spojrzał na mnie z pod łepka.
-Słucham?-Zapytał zdziwiony.
-Kocham Nialla Horana i nic ani nikt tego nie zmieni. Chcę z nim żyć i z nim umrzeć. Jeśli ktoś ma coś przeciwko temu niech powie teraz lub zamilknie na wieki.-Wykrzyczałam to na całe lotnisko, już na samym początku mojej przemowy wszystkie oczy były skierowane na mnie. 
-Czy to przysięga małżeńska? Oo
-Może tak, może nie.
-Poleć ze mną, proszę.
-Nie mogę, mam tu szkołę i prace.
-Ale w Polsce masz mnie i rodzinę.
-Racja. Daj mi 2 dni i przylecę do Polski, załatw mi tam szkołę i pracę.
-To wiesz co? Rok szkolny kończy się za ?
-Za miesiąc kończę tą szkołę i będę mieć pieniądze z projektów sprzedanych czyli 6 tysięcy no i wynagrodzenie z pracy około 3 tysięcy więc przylecę za miesiąc.
-Obiecujesz?
-Obiecuję.-Odpowiedziałam i nagle wbił się w moje usta.
*Miesiąc później*
Minął miesiąc a ja właśnie czekam na samolot. Dom sprzedany, szkoła skończona, z pracy się zwolniłam, a przyjaźń z Juljet i wygarnęłam jej wszystko, a ona jak tchórz uciekła do innej szkoły. Wsiadłam już do samolotu i zajęłam miejsce obok jakiejś starszej pani. Lot minął spokojnie, na lotnisku czekał już na mnie Niall. Po przywitaniu się wziął ode mnie walizki i pojechaliśmy do mnie. Przywitałam się z mamą i bratem. 
*6 miesięcy później*
Miesiące w Polsce mijają spokojnie. W moje 18 urodziny Niall mi się oświadczył i razem zamieszkaliśmy jesteśmy już ze sobą prawie 8 miesięcy i na dodatek jestem w ciąży. Niall ma dobrze płatną prace z czego możemy zapewnić sobie jak i dziecku dobre życie. A no tak, zapomniałabym za 3 miesiące bierzemy ślub i mam nadzieję, że będziemy szczęśliwi z naszym dzieckiem. A moja rada dla was to taka aby nie przejmować się innymi i jakimiś plotkami tylko kierujcie się sercem, ono zawsze poprowadzi nas w dobrym kierunku i nigdy się nie poddawajcie mimo wzlotów i upadków, no po prostu NEVER SAY NEVER . 

********************************
No więc teraz widzicie, że to był tak jakby jakiś pamiętnik zapisywany przez kogoś ale mi o to właśnie chodziło + przepraszam, że tak dłuuuugo ale miałam testy próbne, masę kartkówek, byłam później chora i się źle czułam, teraz były święta, ale mamy przerwę świąteczną więc zacznę pisać nowe opowiadanie. Będzie ono chyba z Harrym. Więc miłego czytania i komentujcie czy wam się podoba czy ie bo troszkę negatywów też mi się przyda bo wiem, że nie piszę perfekcyjnie i nie każdemu moje opowiadanie się podobać musi. Więc miłego czytania. 

niedziela, 15 grudnia 2013

Z okazji świąt imagin świąteczny :)

Dziś spotykam się z pewnym chłopakiem, którego poznałam na ulicy. Wiem to dziwne ale wydawał się sympatyczny no i mi pomógł. Och zapomniałabym, nazywam się [T.I] i mam 18 lat. To może teraz wrócę do wczorajszego wieczoru.
*Wczoraj wieczorem* 
Wracałam ze sklepu z pełnymi reklamówkami, ponieważ już za 6 dni święta, więc trzeba już troszkę zaczynać robić. Gdy sobie tak szłam poślizgnęłam się. Wszystkie zakupy się rozsypały a ja ie mogłam wstać bo zaraz znów się wywracałam, na całe szczęście przyszedł mi na ratunek loczek. Miał zielone oczy i piękne bujne loki opadające kaskadą na jego twarz.
-Poczekaj, pomogę ci.-Powiedział z uśmiechem i wtedy zauważyłam jego słodkie dołeczki. Byłam nim oczarowana *.* . Pomógł mi wstać i zaczęliśmy zbierać zakupy, które leżały na śniegu. Gdy już wszystko było pozbierane podziękowałam mu.
-Bardzo ci dziękuję. Jak mogę się odwdzięczyć? 
-Hymm wystarczy, że dasz mi swój numer i pójdziesz ze mną na kolację jutro wieczorem o 19 będę po ciebie mała.- uśmiechnął się zadziornie. Podałam mu swój numer.
-Gdzie mieszkasz? 
-Tu niedaleko, Dosłownie 2 domki dalej. 
-Chodź, odprowadzę cię.-Powiedział miło, a ja przyjęłam jego propozycję. Zanim się obejrzałam Harry, bo tak miał na imię wziął moje siatki z zakupami i szedł koło mnie. Pewnie się zastanawiacie skąd wiem jak ma na imię skoro mi się nie przedstawił? Jestem wielką fanką One Direction. Myślę, że już wszystko jasne. Co chwilkę lokers się na mnie patrzał z uśmiechem, a ja już wiedziałam, że byłam czerwona jak burak. Odprowadził mnie do domu. Gdy byliśmy już pod bramką on dał mi zakupy i zapytał:
-Em Jak masz na imię?-Powiedział to troszkę niepewnie, no tak w sumie się nie dziwię, pomaga mi, bierze ode mnie numer telefonu, zaprasza na randkę i odprowadza a nadal nie zna mojego imienia.
-[T.I].
-A ja jestem Ha-I tu mu przerwałam.
-Harry Styles, jeden z 5 członków One Direction.- I głupio się uśmiechnęłam. Spojrzał na moją rękę na której widniała czerwona wstążka. 
-Och no tak.-Odwzajemnił uśmiech.
-To...-Powiedziałam stojąc przed nim.
-Too..-Powtórzył.
-Do jutra?-Zapytałam.
-Tak, do jutra mała.-Powiedział do mnie mała a byłam w jego wieku, ta ironia losu. Podszedł do mnie i mnie przytulił, a później dał mi całusa w policzek, czułam jak się czerwienię. Gdy już poszedł weszłam do domu.
*Teraźniejszość*
Zaczęłam się szykować na randkę z Harrym. Bosz, nigdy nie powiedziałabym, że umówię się na randkę z moim ulubieńcem. Jestem tym tak podjarana, że brak mi słów. Więc gdy się odświeżyłam postawiłam najpierw na makijaż, później wzięłam się za ciuchy. Otworzyłam swoją szafę i nie wiedziałam co założyć. Postanowiłam założyć sukienkę przed kolano, czarne szpilki z kokardką, marynarkę czarną i torebka ( http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-yiuko-wieczorowe.jpg ). Do torebki spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy takie jak telefon, portfel i inne. Założyłam jeszcze kilka dodatków i byłam już gotowa. Gdy zeszłam na dół usłyszałam pukanie, to pewnie on. Podeszłam do drzwi i otworzyłam, Pierwsza jego reakcja to:
-Łoł. 
-Em dzięki?
-To znaczy łoł.-Powtórzył, a ja się zaśmiałam.
-To idziemy?
-Tak, tak.-Powiedział to tak śmiesznie, że nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, chwilkę po tym Hazza dołączył do mnie. Pojechaliśmy do restauracji, pogadaliśmy i pośmialiśmy się. Lepiej poznałam Harrego, a on mnie. 
Jestem już z Harrym tydzień. Niestety moja rodzina jest w Polsce i mają odwołany lot do mnie. Więc w tym roku święta obchodzę sama. Niespodziewanie wparowali do mnie chłopcy. Liam i Zayn usiedli na kanapie, za to Louis i Niall poszli do kuchni, całe szczęście, że kupiłam dużo marchewek i nutelli. Ale zastanawiałam się gdzie jest Harry. Poszłam do mojego pokoju po prezent dla Louisa bo miał dziś urodziny. Gdy weszłam do pokoju to wbiło mnie w ścianę. W całym pokoju porozrzucane płatki róż. Od razu pomyślałam o loczku. Podeszłam do szafy bo tam miałam schowany prezent a gdy ją otworzyłam wyskoczył z niej Harry i wziął mnie na ręce i zaczął całować gdy się od niego oderwałam powiedział tylko:
-Nie wymigasz się.
-Niby czemu?
-Bo jesteśmy pod jemiołą.
-Ale jak to? Ja nie wieszałam tu jemioły. Oo
-Tak samo jak nie rozsypałaś tu płatków róży.-Uśmiechną się zadziornie.
-Och to tak gramy?
-Ale jak?-Zapytał się głupio bo dobrze wiedział o co chodzi.
-To poczekaj tu chwilkę pójdę zanieść Lou prezent i zaraz wracam. 
-Będę czekać.
Poszłam w końcu po ten prezent i zaniosłam go na dół do Lou.
-Sto lat mały. -Krzyknęłam chyba tak głośno, że całą ulica mnie słyszała.
-To dla mnie?-Zapytał zdziwiony.
-Nie dla mnie, no dla ciebie. 
-Miło.-Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił a ja to odwzajemniłam.
-No otwieraj.
-No ok, już otwieram.-Gdy otworzył był tak szczęśliwy, że zaczął skakać po kanapie jak małe dziecko.
-Szelki i bluzka w paski. Dziękuję.-Podszedł i pocałował mnie w policzek.
-O jaki słodziak.-Powiedziałam po polsku.
-Co?-Zapytali wszyscy na raz.
-Nic.
-To ty nie jesteś stąd? Oo
-Nie, jestem z Polski. Wiecie te akcje z Polski.
-Aa mieliśmy tam jechać ale modest.-Powiedział Liam.
-Głupie modest.-Znów powiedziałam po Polsku na co oni już nie byli tak zdziwieni.
-Wiesz co ja będę już lecieć. Pa.-Zayn powiedział  po czym podszedł i mnie przytulił.
-Ja też już będę leciał.-Po Zaynie powiedział Niall i tez mnie przytulił.
-A ty Lou zostajesz?-Zapytał Niall.
-Tak, a co?-Spojrzałam na Nialla, co on robił? Hahaha Bosz stanął tyłem i udawał mnie i Harrego obściskujących się XD.
-A no tak ja też muszę iść.-Powiedział Louis i zaczęłam się śmiać. Pożegnałam się z chłopakami i zostałam sama z Harrym. Ta noc była cudowna, nigdy jej nie zapomnę, a co najlepsze? Nigdy byście nie zgadli, Harry oświadczył mi się i powiedział, że chce ze mną założyć rodzinę. Oczywiście zgodziłam się. To były moje najlepsze święta. Mimo, że poznaliśmy się tydzień temu wiedziałam, że to jest miłość od pierwszego wejrzenia, ale będzie ona trwała w nieskończoność.

środa, 4 grudnia 2013

Imagin z Niallem

2 część cz.5
Gdy dostałam już swojego a on swojego poszliśmy zająć jakiś stolik. Siedzieliśmy i gadaliśmy już z jakieś 2 godziny gdy nagle podchodzi do nas Niall. I od razu uśmiech znikł. Po co on tu? Co on tu robi? Po co tu idzie? I tego typu pytania krzątały mi się po głowie. Gdy już stał obok nas poczułam lekkie obrzydzenie do niego.
-No cześć mała.-Powiedział ze swoim uśmiechem, którego nienawidziłam (przynajmniej mi się teraz zdawało).
-[T.I], znasz go?-Zapytał się mnie zdziwiony Jeremi, na co mu odpowiedziałam kiwnięciem głowy.
-Tak, chodziliśmy kiedyś razem.-Powiedział to tak jakby był pewien, że jeszcze razem będziemy. Nie fu blee. Ja i on to przeszłość i na pewno nie przyszłość. Jak spojrzałam na Jeremiego widziałam, że się w nim wszystko gotuje, byłam pewna, że zaraz nie wytrzyma i coś się stało. No i TA DAM!! Stało się, moja przepowiednia się sprawdziła, ja wróżka, pff nigdy.! Zanim się obejrzałam Jeremi siedział już na
Niallu na podłodze i go okładał  pięściami, no i co powiecie na to, że znów to samo? Chyba jednak go kochałam, coś we mnie pękło i odepchnęłam Jeremiego z niego. No ale to ie bajka i musiało coś się stać. Oh ta moja ironia losu! Niall zawsze nosił przy sobie nożyk i oczywiście akurat teraz postanowił go użyć co nie? Bo nie mógł go akurat zostawić w domu. Jak spojrzałam na nich to sobaczyłam już Jeremiego leżącego na ziemi z krwią na rękach i zwijającego się z bólu, a ja jak głupia stałam tam zamiast zadzwonić po karetkę, ale na szczęście inni zadzwonili. Głupia głupia ja.
Karetka była po 5 minutach, Nialla zabrała policja, a ja pojechałam do szpitala za Jeremim.
*Następnego dnia*
Przesiedziałam całą noc pod salą Jeremiego na poczekalni. Nic nie wiem, bo nikt nie chce mnie poinformować. Naglę z sali wyszedł z sali.
-Panna [T.I] [T.N] ?
-Tak, czy już wiadomo coś?
-Tak, jest mi bardzo przykro.
-Ale jak to przykro? O co chodzi? Oo
-Rana kuta była zbyt głęboka i niestety nie mogliśmy ic więcej zrobić, stracił za dużo krwi mimo szybkiej interwencji. Naprawdę mi przykro.
-O boże.-Padłam na ziemię i zaczęłam płakać. Następna osoba odeszła. Dlaczego? No dla czego? Powie  mi kto? Podeszła do mnie pielęgniarka i zabrała mnie do gabinetu obok. Podała mi coś na uspokojenie. Skoro go nie ma, on by na pewno nie chciał abym płakała, choć znaliśmy się krótko ja wiem o tym.
Postanowiłam wrócić do domu. Przed drzwiami zauważyłam list. Postawiłam go otworzyć w domu. Weszłam do środka i otworzyłam go. Jak go zaczęłam czytać to mnie wryło w ścianę .

*************************************************
Wiem miałam dać wczoraj ale nie napisałam do końca i dziś w stawiam dokończoną 2 część cz.5.
Cz.6 i ostatnia pojawi się w niedzielę lub poniedziałek :) Miłego czytania kotki :3

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Imagin z Niallem

Cz.5
Chwilkę później byliśmy twarzą w twarz i patrzałam się w jego nieziemskie oczy. W końcu Jeremi przerwał tą przyjemną ciszę.
-To jak będzie? Poznamy się bliżej?-Zapytał bardzo poważnie i to mnie troszkę w nim zaciekawiło, ponieważ raz słodki i opiekuńczy, a raz tajemniczy, pewny siebie i poważny.
-Możemy się spotkać raz.
-Raz? Tylko raz?-Zapytał z szeroko otwartymi oczami i ustami ułożonymi w "o".
-Może 2.-Uśmiechnęłam się i wytknęłam swój język w jego stronę, a on co zrobił? Jakby nigdy nic po prostu wykorzystał sytuację i mnie pocałował.
*2 tygodnie później*
Cała sytuacja z Niallem się zaczynała wyjaśniać i rozprawa miała być za 3 tygodnie przeciwko niem. Spotykam się z Jeremim i jak się okazuje nie jest mi obojętny. Dzisiaj miałam z nim iść na dyskotekę. Gdybym wiedziała co się stanie nie poszłabym tam z nim, ale dzięki temu rozwiązałam swoją zagadkę.
była już 8:30 wieczorem i zaraz miał być po mnie Jeremi, bardzo się cieszyłam na ten wieczór ponieważ chciałam w końcu się troszkę rozluźnić. Gdy skończyłam swoje rozmyślenia i poszłam na przedpokój aby ubrać buty i kurtkę, akurat założyłam kurtkę i zadzwonił dzwonek, otworzyłam drzwi i widziałam tam go, stał tam tak sobie i bosko wyglądał. Wyszłam i zamknęłam dom na klucz, podeszłam do niego i przywitałam się.
-Cześć kocie.
-Tylko tyle? Tylko cześć kocie? A gdzie buziak? -Przyciągnął mnie do siebie i pocałował, ale to nie był taki pocałunek jak kiedyś, to był najlepszy do tej pory, namiętny a za razem pełen pożądania. Gdy zakończyliśmy swoje czułości obeszłam samochód i usiadłam a przednie siedzenie. Przez całą drogę było cicho, a gdy już dojechaliśmy na miejsce Jeremi był tak miły, że nawet nie pozwolił mi samej otworzyć drzwi bo on to musiał zrobić. Zaśmiałam się cicho, bo robił to z taką miną, że nie mogłam wyrobić.
weszliśmy do środka i jak się okazało było w miarę dużo ludzi, ale było cicho. Hymmm ciekawe czemu. Poszłam z Jeremim do baru i zamówił dla nas po drinku. Gdy dostałam już swojego a on swojego poszliśmy zająć jakiś stolik. Siedzieliśmy i gadaliśmy już z jakieś 2 godziny gdy nagle podchodzi do nas ...........

*******************************************
I jest następna część. Wiem miała być po 13, ale jestem chora i się źle czułam :/ a, że prawdopodobnie będę w domu jeszcze 2 lub 3 dni to napiszę jeszcze jedną część i pojawi się jeszcze w tygodniu :3 A teraz życzę miłego czytania i przepraszam za jakiekolwiek błędy :) + Podoba się -----> Skomentuj

niedziela, 1 grudnia 2013

Ważne!

Przepraszam, że nie dodałam wczoraj następnej części ale nie miałam zbytnio jak. Dzisiaj także nie pojawi się następna część, ale jutro mniej więcej po 13. Na prawdę przepraszam.

piątek, 22 listopada 2013

Imagin z Niallem

Cz.4
Gdy wyszłam z łazienki to Juljet już na mnie czekała z popcornem i napojami, usiadłam koło niej i zaczęłyśmy oglądać. Skończyłyśmy mniej więcej około 4 w nocy :D Lubie oglądać horrory ale tym razem jakoś się bałam, a to do mnie nie podobne. Postanowiła położyć się spać.
*Rano*
Obudziłam się przez pukanie do drzwi wejściowych, gdy spojrzałam na zegarek była 13! O bosz ile ja spałam! Szybko wzięłam swoje rzeczy i pobiegłam na dół do łazienki i co ja tam zobaczyłam? Takiego przystojniaka że szok.
-Hej jestem Jeremi.-No i się tak słodko uśmiechnął.
-Ymm cze-część jestem emm jestem .....
-[T.I], to jest [T.I].-Powiedziała Juljet i zaczęła się śmiać patrząc na mnie. OMG ja jestem nadal w piżamie.
-Słodka piżamka [T.I].-Powiedział i znów się słodko uśmiechnął.
-Emm to ja na chwilkę przepraszam.-Powiedziałam i zrobiłam się cała czerwona.
-To ty [T.I] leć a my będziemy w salonie piżamko.-I znów zaczęła się śmiać a z nią Jeremi. Szybko poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i się ogarnęłam, troszkę tuszu na rzęsy i gotowa. Gdy wyszłam z łazienki  i poszłam do kuchni zrobić sobie kanapkę to poczułam czyjś wzrok na sobie, gdy się odwróciłam wpadłam na Jeremiego.
-Em ja ja przepraszam.-Ledwo co wyjąkałam. Co się ze mną dziej? Nigdy żaden chłopak tak na mnie nie działał a zwłaszcza taki którego jeszcze nie znałam. To troszkę dziwne.
-Nic się nie stało, to moja wina bo chciałem się napić wody no i powinien był poprosić zamiast sam się obsługiwać.-Powiedział to i na końcu przegryzł wargę, o mom nie wiem czemu ale poczułam chęć wbicia się w te pełne wargi.
-Już ci nalewam. Juljet mówiła, że zostajesz na noc, tak?
-Tak, oczywiście jeśli tobie to nie przeszkadza.
-A czemu miało by mi to przeszkadzać skoro to nawet nie mój dom?
-No bo będę z tobą w pokoju.-Powiedział to biorąc ode mnie szklankę z wodą i puszczając mi oczko.
-Co?!
-Oj mała co ty masz z tymi ciągłymi pytaniami?
-A już kumam on na materacu a ja na łóżku tsa?
-Nie, ja na łóżku.
-Czyli ja na materacu ok, idę dmuchać go.-Powiedziałam troszkę markotna bo wiedziałam dobrze o co im chodzi. Dobiegł wieczór i postanowiliśmy w coś zagrać.
-Toooo...
-To...
-To butelka?-Odpowiedziałam za nich bo oni nie umieli jak widać. Wszyscy pokiwali głowami, fajnie bo tylko 3 osoby. Pierwsza kręciła Juljet i wypadło na mnie, wiedziałam po jej uśmieszku, że to nie wróży nic dobrego dla mnie.
-[T.I] Wyzwanie czy pytanie? Hymmm?
-Nie będę sztywna no więc wyzwanie.
-Heh zapowiada się ciekawie.- powiedziała to patrząc raz to na mnie a raz na Jeremiego.
-Podejdź do Jeremiego i pocałuj w usta.
-Ale ja go nie znam nawet tak dobrze.
-Ale mi to nie przeszkadza.-Powiedział Jeremi z błyskiem w oku. Postanowiłam zaryzykować i podeszłam do niego, on wstał i zbliżył do mnie swoje piękne usta. No i stało się. Pocałowałam go, jego usta idealnie pasowały do moich, no i w tym momencie wszystko wróciło, znów. Odsunęłam się od niego i pobiegłam do łazienki całą zapłakana, zamiast miłego i przyjacielskiego Jeremiego zobaczyłam Nialla, a ja mu nigdy nie wybaczę. On zranił mnie i mojego przyjaciela. Miałam już dość nie wiem czemu to zrobiłam, ale chwyciłam za żyletkę i dwa razy pociągnęłam nią po nadgarstku. Ulżyło mi troszkę ale zaczęło strasznie boleć więc otworzyłam drzwi i zobaczyłam jego, tym razem tylko Jeremiego a nie Jeremiego z twarzą Nialla. Chwycił mnie za rękę a ja wyrwałam się i uciekłam do pokoju zamykając się na klucz. Nie spodziewałam się, że on będzie miał do nich klucz a jednak, ale skąd, w sumie teraz to nie jest ważne. Wszedł z apteczką klękną na przeciwko mnie.
-Pokaż rękę.
-Nie.
-Proszę.-Tak to słodko powiedział, że pokazałam, on ją wziął i zaczął przemywać a to tak zaczęło szczypać, że znów zabrałam rękę, ale on ją wziął delikatnie i zabandażował.
-Dlaczego?
-Co?
-Dlaczego to zrobiłaś? I dla czego uciekłaś?
-Nie chce mi się o tym gadać, nawet cię nie znam i mamci się zwierzać? Na pewno nie!
-To mnie poznaj przybliżył się do mnie i znów pocałował, na początku nie odwzajemniałam, ale stwierdziłam, że nie mogę zmarnować takiego pocałunku, on zmieniał się w coraz bardziej namiętny i pełen pasji.

****************************************************
Wiem imagin z Niallem a tu go nie ma, ale to tak musi być aby nabrało sensu do następnej części. Tak jak mówiłam jest teraz cz.4 A ja idę teraz spać bo jutro zarywam nockę. Nie wiem jak wy ale ja muszę obejrzeć 1DDay. zaczyna się o 20 a kończy o 4 więc trzeba troszkę dłużej pospać aby mieć siły na jutro. I tak jak mówiła wcześniej cz.5 będzie w sobotę lub niedzielę, no chyba, że znajdę troszeczkę więcej czasu i napiszę wcześniej. Tu możecie pisać do mnie i się pytać o cokolwiek chcecie : https://www.facebook.com/julita.turzynska
A tu zdjęcie i opis Jeremiego
Jeremi- 16 lat. Mieszka w Paryżu, ale jest Polakiem. Jest miły, uroczy, zabawny i przystojny. Jest utalentowany muzycznie, potrafi także tańczyć.


Miłego czytania <33

Hej !

Siemka. Wiem, że nie dużo osób ale proszę komentujcie. To dla mnie ważne bo wiem, że mam dla kogo pisać, a widzę, że wchodzicie i czytacie więc gdybyście mogli, bo to dla was chwilka. I postanowiłam, że będę dodawać tak co sobotę lub niedzielę. Jeśli wam się podoba to liczę na pozytywne komy a jeśli nie to mówcie co wam się nie podoba ja ja się postaram to zmienić :) Pozdrawiam <33

Imagin z Niallem

Cz.3
 Pojechałam z przyjaciółką na komisariat aby złożyć zeznania i pojechałyśmy do niej aby odpocząć troszkę i się odstresować po tej całej akcji i zabrałyśmy się do roboty. nasza sukienka wyglądała mniej więcej tak :   http://www.zaslubiny.pl/files/trescimg_thumbs2/56fa94ad89922ff33553e2fe4dba997d.jpg 
Po skończeniu projektu poszłyśmy zacząć go szyć (u Juljet w domu był pokoju do szycia i projektowania). Skończyłyśmy około 5 rano szyć tylko 1/3 tej sukienki, więc postanowiłam zostać u niej do puki nie skończymy jej szyć. Poszłam spać do pokoju gościnnego. Obudziłam się o 8 i nie mogłam dalej zasnąć, ciągle myślałam o tym, że Niall tak łatwo se ie odpuści i na pewno będzie chciał mi coś zrobić. Zanim się obejrzałam była już 10.
-O bosz, aż tak długo rozmyślałam?- Powiedziałam na głos do siebie. Wstałam i poszłam do kuchni zrobić śniadanie dla siebie i dla Jul (czyt: Dżul.-Tak w skrócie mówiłam do niej) , ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Zaczęłam krzyczeć, a gdy Juljet weszła i to zobaczyła szybko chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła do salony, Ja cała zapłakana ze strachu, a Jul zadzwoniła po policję. Udawała twardą, ale wiem, że ona w środku także była całą roztrzęsiona tym widokiem. Gdy w końcu policja raczyła przyjechać była 11:23. Zaprowadziłam ich do kuchni gdy to zobaczyła jedna z 3 policjantek szybko wybiegła z domu i zwymiotowała. 
*Jeśli chcecie to omińcie ten punkt bo jest taki troszkę no*
........ Ale to co zobaczyłam przeraziło mnie. Na środku kuchni był napis z krwi "Jeszcze tego pożałujecie ślicznotki" A w okół niego zdechłe szczury i płatki róż. Ja już wiedziałam kto to zrobił, ale ja nie lubię krwi i martwych zwierząt, więc jak to zobaczyłam zaczęłam piszczeć, a później nie wiem czemu płakać, byłam bardo wstrząśnięta tym.
*Dalszy ciąg*
Policja zrobiła kilka zdjęć i zapisały nasze zeznania i podejrzane osoby. Oczywiście na liście podejrzanych znalazła się tylko jedna osoba czyli Niall. 
*Kilka dni później*
Zatrzymali Nialla i rozprawa ma się odbyć za miesiąc, a on w tym czasie będzie w areszcie, teraz pomyślicie, że mi ulżyło czy coś, ale nie. Nadal został ten idiota Dominik. Coś nie daje mi spokoju. I już chyba wiem nawet co, z rozmyśleń wyrwała mnie Juljet u której zamieszkałam tymczasowo. 
-O czym tak intensywnie myślisz? Hymmm?- Spytała się Juljet.
-Wiesz, ciągle coś mi nie daje spokoju.
-Wiesz co?
-Co?
-Poznam cię z kimś naprawdę fajnym. Jutro o 13 przyjdzie do nas 
-Ale.
-Nie ma żadnego ale! troszkę się rozkręcisz bo zostaje u nas na noc.
-Co?!
-No to co słyszałaś mała i już nie marudź tylko idź do łazienki sięogarnij a ja w tym czasie zrobie popcorn.
-Po co?
-No nie, zapomniałaś o wieczorze Horrorów?
-A no tak, zapomniałam. Wiesz jestem zakręcona.
-Dla tego przyda ci się troszkę rozrywki, dobra teraz leć a ja czekam.
-Okej.


*********************************************************

No i jest cz.3 nie wyszła mi jak poprzednia :( nie mam weny ostatnio ponieważ no jestem troszkę smutna. 
Cz.4 powinna pojawić się albo jeszcze dzisiaj albo jutro :3 A jeśli nie to w tygodniu. 
MIŁEGO CZYTANIA :3             CZYTASZ=KOMENTUJ bo to mi pomaga w pisaniu